ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (463) / 2023

Anna Leśniewska,

OGNIWA, POWERBANKI... O DZIAŁANIACH POLSKICH BADACZEK ('ŻYWE OGNIWA. WYBÓR TEKSTÓW POLSKICH ETNOGRAFEK (1888-1939)')

A A A
„A jednak, słodka niewolo, do Ciebie w marzeniach schodzę; do Ciebie dłonie wyciągam, dłonie kobiety-człowieka (…)
Czyż jeden mędrzec na próżno dar władzy posiąść się biedzi…
nie boi się lochów nocy,
kto z łaski siedzi…” (Czaplicka 2013:11).
Omawiana antologia stanowi kolejną pozycję Pomników Muzealnictwa Polskiego, wydawanych od 2019 roku (pierwszą książką z tej serii było wznowienie „Muzeów współczesnych” Mieczysława Tretera) we współpracy Państwowego Instytutu Wydawniczego i Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów. W odróżnieniu jednak od poprzednich prac, „Żywe ogniwa” prezentują teksty nie jednej, a wielu osób – ściśle mówiąc, naukowczyń współtworzących strategie i metody funkcjonowania polskich instytucji muzealnych o charakterze etnograficznym pod koniec XIX i w pierwszej połowie XX wieku. Określenie „etnograficzny” zostało zresztą już na samym początku wyczerpująco, acz zwięźle zdefiniowane, co z pewnością ułatwia niewyspecjalizowanemu czytelnikowi sprawniejsze poruszanie się po meandrach terminów etnologia/etnografia/ludoznawstwo; dla ułatwienia odbioru recenzji przyjmuję pokrótce przytoczone rozwiązanie zaproponowane przez Nadolską-Styczyńską: „kobiety związane z katedrami etnografii lub etnologii, albo z muzeami z nazwy etnograficznymi uznaję za przedstawicielki dyscypliny naukowej etnografia-etnologia” (s. 8).

O potrzebie powstania takiej antologii nie trzeba chyba długo mówić – wiele tekstów ogólnie uznanych w Polsce (albo przynajmniej – uznanych za „klasycznych”) muzealników, etnografów czy etnologów jest trudnych do znalezienia, nawet w dobie postępującej digitalizacji materiałów archiwalnych. Cóż więc dopiero z „mniej znanymi” badaczkami, szczególnie tymi, które nie pracowały naukowo w centralnych, wielkomiejskich instytucjach? Efekty ich pracy są oczywiście gołym okiem widoczne w postaci zebranych w muzealnych kolekcjach, w archiwach, w skrupulatnie segregowanych katalogach, w tworzonych kwestionariuszach i robionych na ich podstawie badaniach terenowych – nierzadko jednak pozostają one niewidoczne w publikacjach dostępnych zainteresowanym czytelnikom i czytelniczkom. Jak stwierdza Piotr Majewski, omawiając badania nad polskim muzealnictwem, dotychczasowe próby syntezy były ograniczone właśnie z uwagi na pominięcie wkładu naukowczyń w całokształt dyscypliny oraz poprzez skupienie się na działalności większych instytucji krajowych. „Perspektywa ta, naznaczona właściwą obyczajowości międzywojnia patriarchalnością, w ciągle zbyt małym stopniu dostrzega doświadczenie i dorobek muzealnictwa lokalnego, prowincjonalnego, odległego w skali państwotwórczego rozmachu od Muzeum Narodowego w Warszawie (…)” (s. 488). „Żywe ogniwa” mają na celu wypełnić – przynajmniej częściowo – tę ogromną lukę, uniemożliwiającą rzetelne badania nad działalnością polskich muzealników i muzealniczek w XX wieku. Ponadto, poprzez ich źródłotwórczy charakter (i skrupulatne przypisy odnoszące do pochodzenia każdego tekstu), umożliwiają dalsze badania poprzez ułatwiony wgląd do oryginalnych materiałów.

Publikacja składa się z czterech części tematycznych: pierwsza poświęcona jest ideom muzealnictwa etnograficznego, zawiera wskazówki dotyczące zasad zbierania materiałów i prowadzenia badań terenowych. W tej części znajdują się teksty największych „sław” polskiej etnografii i etnologii: Marii Czaplickiej, Cezarii Baudouin de Courtenay-Ehrenkreutz-Jędrzejewiczowej czy Marii Znamierowskiej-Prüfferowej. Teksty tych badaczek przekonują o pewnych długotrwałych problemach polskich placówek muzealnych i etnologicznych ośrodków naukowych, które momentami i dziś pozostają aktualne; naświetlają również problemy i rozterki wówczas obecne w polskim środowisku naukowym w obliczu świeżo odzyskanej niepodległości i związanej z tym potrzeby samookreślenia się. Była podnoszona m.in. kwestia zapewnienia swobodnej pracy laboratoryjnej i położenia nacisku na naukowy aspekt działalności muzeum (Czaplicka pisze wprost o potrzebie ożywienia „naszych przeważnie martwych muzeów” [s. 64]), który umożliwi sprawniejsze współuczestnictwo pracowników i pracownic muzeów w życiu naukowym („potrzeba większego i odpowiednio wykwalifikowanego personelu muzealnego tłumaczy się i tym, że muzea są instytucjami naukowymi i jako takie muszą również drukować swe wydawnictwa dla badaczy polskich i zagranicznych” [s. 96]).

Obecne są również refleksje nad koniecznością założenia centralnego instytutu etnologicznego, niezagarniającego jednak całości wydawnictw i czasopism tematycznych, a więc pozostającego w przyjaznej współpracy z regionalnymi, mniejszymi ośrodkami. Jędrzejewiczowa zwraca uwagę na ryzyko „zbytniej centralizacji wydawnictw” (s. 101), przypominając, że regionalne pisarstwo etnograficzne służy nie tylko celom ściśle naukowym, ale ułatwia współpracę między ośrodkami i nawiązywanie sieci kontaktów: „ażeby jak najmniej nagromadzonych materiałów leżało po szufladach, a jak najwięcej było udostępnionych dla badaczy (…), prowincjonalne instytucje naukowe powinny dostawać subsydia na swe wydawnictwa” (s. 101). Badaczki postulowały również prowadzenie ćwiczeń akademickich w placówkach muzeów etnograficznych, które miałyby na bieżąco zaznajamiać studentów z charakterem tej pracy i umożliwiać badania nad zbiorami – co oczywiście pozostaje w korelacji z ówczesną próbą znalezienia powinowactwa między laboratoriami przyrodniczymi a „podręcznymi muzeami” uniwersyteckimi (s. 103). Postulowano również prowadzenie regularnych badań terenowych na wsiach. Jędrzejewiczowa z zaniepokojeniem stwierdza również, iż studenci kierunków etnologicznych wykazują brak przygotowania do pracy naukowej, tj. brak umiejętności językowych („wiele czasu, który mógłby być zużyty na zaznajamianie się z literaturą przedmiotu, bywa pochłaniany przez uczenie się języków” [s. 104]) oraz mało rozwinięty zmysł obserwacyjny („tym się tłumaczy, dlaczego tak wielki nacisk kłaść należy (…) na jak największe stykanie się młodzieży bezpośrednio z materiałem badań” [s. 105]).

Nie sposób nie wspomnieć również o tekście Znamierowskiej-Prüfferowej z 1932 roku, poświęconym potrzebie założenia muzeum na wolnym powietrzu w Wilnie na wzór szwedzkiego muzeum „Skansen”, założonego wedle koncepcji Artura Hazeliusa, a mającego być harmonijnym połączeniem „gablotowości” wystawy z „naturą”. Zachwyt badaczki nad muzeum, które „żyje”, ujawnia ówczesną fascynację teatralizacją ludowego życia, mającego stanowić remedium na narażoną wyginięciem kulturę ludową, ów endemiczny gatunek w krajobrazie dwudziestowiecznej etnologii. „W określonych godzinach w drzwiach jakiejś chaty staje wieśniak i opowiada podania i baśnie ludowe (…). Dalej na podium w pewnej godzinie wybiegają dorosłe lub dziecięce pary ubrane w stroje ludowe i tańczą przy dźwiękach kapeli (…)” (s. 159). Całość tekstu oraz dalsze propozycje dotyczące wdrożenia tej koncepcji w Wilnie ujawniają praktyczne wykorzystanie przez badaczkę metodologii antropogeograficznej oraz refleksję nad odpowiednim „przeszczepieniem” teorii zagranicznych na grunt polski. Przez wybuch II wojny światowej wileńskie muzeum nigdy jednak nie powstało; Prüfferowa zrealizowała ten projekt już po wojnie w Toruniu, gdzie kierowała Działem Etnograficznym w Muzeum Miejskim (zob. s. 171).

Część druga prezentuje działania związane z tworzeniem i organizacją placówek muzealnych – ta okazuje się momentami raczej nużąca w odbiorze (szczególnie że pozbawiona jest ilustracji, oryginalnie stanowiących istotną część dokumentacji), lecz istotna z punktu widzenia historii dyscypliny. Ukazuje również do gruntu praktyczny wymiar pracy polskich działaczek, często polegającej na żmudnym, wymagającym dokładności i systematyczności procesie katalogowania, zbierania i spisywania informacji, tworzenia dzienników itd. Kwestię tę komentuje zresztą we wstępie Anna Nadolska-Styczyńska: „niełatwo jest dzisiaj dotrzeć do publikacji z interesującego nas okresu autorstwa muzealniczek, tym bardziej, że (…) zdecydowana większość (…) skupiała się na codziennej pracy i nie tworzyła podstaw merytoryczno-ideowych dla powstających placówek (…). Nieczęsto miały też one czas i siłę przebicia, by publikować efekty swoich działań terenowych i przemyśleń muzeologicznych” (s. 22). W tej partii książki, ze względu na zebrane teksty relacjonujące działalność i rozwój placówek muzealnych w Poznaniu, Łowiczu, Działdowie, Gdyni czy Toruniu, ujawnia się – oprócz, podkreślonej przeze mnie w dalszej części omówienia, wartości działalności regionalnej – polityczny wymiar pracy etnograficznej, tak istotny w Polsce międzywojnia. O dowodach na polskość wiosek mazurskich, jakich dostarczyła etnograficzna praca terenowa w walce z plebiscytową propagandą (w kontrze do „masurisch heisst deutsch” [s. 255]), traktuje krótki tekst Emilii Sukertowej-Biedrawiny.

Część trzecia przybliża działania, które miały na celu popularyzację muzeów i ich kolekcji. W tym miejscu szczególnie wyłania się wartość, jaką badaczki upatrują w skupieniu się na poszczególnych regionach, ich specyfice, dynamice życia i możliwościach rozwoju. Tekstem szczególnie wartym podkreślenia jest „Ku Polsce tutejszej. Muzea regionalne” Janiny Jankowskiej-Orynżyny, który zaskakuje dosłownością stawianych diagnoz. Badaczka na bazie ówcześnie publikowanego podręcznika „Muzea regionalne, ich cele i zadania” stwierdza: „Rozejrzyjmy się po muzeach prowincjonalnych. Proszę darować wrażenie, ale jakże często to są śmietniki przypadkowości, chociażby i pełne pereł; tu kilka chaotycznych kaprysów egzotyczności, tam znowu okazy przypominające fanty z całej Polski. (…) Czyż nie powinna być książka regionalistów sygnałem do (…) do tchnięcia życia i strzepnięcia kurzu i molochów nudy i niepotrzebności; do zorganizowania placówek naukowych badających teren ten nie tylko ku uciesze nauki, ale pożytkowi życia miejscowego?” (s. 347–348).

W ostatniej części zostały zebrane teksty podsumowujące działalność muzealnictwa o charakterze etnograficznym w okresie międzywojennym, które zawierają także opisy zniszczeń, jakim uległy poszczególne instytucje podczas następnej zawieruchy wojennej. W tej części szczególnie zauważalny jest tekst Marii Frankowskiej, poświęcony celom i zadaniom (podzielonym na naukowe, społeczne i wychowawcze) muzeów etnograficznych. Skrupulatny wywód zapewnia o proponowaniu przemyślanych strategii, z których wiele do dziś stanowiłoby, jak mniemam, dobry punkt wyjścia w dyskusji o przyszłości polskiego muzealnictwa etnograficznego (autorka odnosi się nawet krytycznie do kwestii niestabilnych umów zawieranych z kustoszami, skutkujących brakiem ciągłości pracy, a co za tym idzie, niespójną koncepcją narracyjną prezentowanych wystaw: „kustosza nie można (…) angażować na jeden rok tylko z prawem przedłużenia umowy. Wobec takich warunków żadna zdolniejsza jednostka nie zechce poświęcić się muzealnictwu, ryzykując tym, że po upływie roku (…) będzie musiała opuścić prowadzoną przez siebie placówkę” [s. 456–457]).

Pozycja zdecydowanie odpowiada zatem na widoczny problem dotyczący merytorycznego ujmowania kobiecej roli w formowaniu, tworzeniu i rozwijaniu dyscypliny etnologii oraz muzealnictwa etnograficznego. Poprzez przywołanie źródeł, ukazujących nie tylko codzienne działania, ale i szerszy kontekst, uniknęła ryzyka powielenia zauważalnego przeze mnie ostatnimi czasy wzoru przywoływania kobiecych widm, Polek „zapomnianych”. Ten problem ujawnia się m.in. w wystawie „POWERBANK/siła kobiet” w Muzeum Etnograficznego w Krakowie, a w mniejszym stopniu – również w „Etnografkach, antropolożkach, profesorkach” w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Mam nieodparte wrażenie, że nie popularyzują one faktycznych działań kobiet nauki, a raczej – prezentują ich sylwetki, przekonując odbiorcę, że to ważne społecznie. Zdjęcia portretowe okraszone długimi opisami biograficznymi z listą ukończonych kierunków i publikacji nie są jednak zbyt przekonywające, szczególnie jeśli celem ma być popularyzacja historii kobiet współtworzących dyscyplinę bardziej niż historii samej dyscypliny.

Jeśli to właśnie działanie (utrudnione przecież z uwagi na sytuację społeczną, obowiązki domowe, uprzedzenia płciowe, przez które tym trudniej było popaść w „słodką niewolę” pracy naukowej) stanowi o wartości pracy muzealniczek, a z ich tekstów płynie postulat ożywienia muzeów, przywrócenia ich komunikatywności ku „pożytkowi życia miejscowego” – wiele pracy jeszcze przed nami.

LITERATURA:

Kubica G.: „Maria Czaplicka i jej syberyjska wyprawa”. W: Czaplicka M.: „Mój rok na Syberii”. Przeł. H. Kossak-Nowocień. Toruń 2013.

Majewski P.: „Znani i mniej znane. Refleksje nad dziejami polskiego muzealnictwa pierwszej połowy XX stulecia”. W: „Żywe ogniwa. Wybór tekstów polskich etnografek (1888–1939)”. Wybór i red. A. Tołysz. Warszawa 2022.

Nadolska-Styczyńska A.: „Muzea etnograficzne: ich zadania i działalność w świetle spuścizny archiwalnej i opracowań Marii i Eugeniusza Frankowskich”. „Etnografia Nowa” 2018, t. 9–10.

Nadolska-Styczyńska A.: „Zamiast wstępu… Znane, cenione, pomijane, zapomniane… Rzecz o prekursorkach polskiego muzealnictwa o tematyce etnograficznej (1888–1939)”. W:. „Żywe ogniwa. Wybór tekstów polskich etnografek (1888–1939)”. Wybór i red. A. Tołysz. Warszawa 2022.
„Żywe ogniwa. Wybór tekstów polskich etnografek (1888–1939)”. Wybór i red. Aldona Tołysz, wsp. Piotr Majewski. Państwowy Instytut Wydawniczy, Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów. Warszawa 2022 [seria: Pomniki Muzealnictwa Polskiego].