ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 lipca 13 (469) / 2023

Anouk Herman,

JAK NIE PISAĆ O RÓŻNICY PŁCIOWEJ (FRANS DE WAAL: 'JAK SIĘ RÓŻNIMY. GENDER OCZAMI PRYMATOLOGA')

A A A
Jako że recenzja dotyczy książki, która trafi do wielu osób zainteresowanych kwestią różnicy płciowej i biologicznych uwarunkowań genderu, chyba najsłuszniej będzie zacząć od błędów, niedopatrzeń i pewnych nadużyć związanych z tym tematem.

Być może ze względu na popularnonaukowy charakter publikacji, Frans de Waal serwuje osobom czytającym dosyć powierzchowny obraz teorii ewolucji. Dowiadujemy się na przykład, że porównywanie ludzi z innymi naczelnymi to sposób, w jaki możemy się dowiedzieć czegoś o nas samych. Trudno nie zauważyć, że takie porównania są wyłącznie sposobem wysuwania hipotez, które wymagają dalszych badań. Jest tak, ponieważ różne gatunki naczelnych znacznie się od siebie różnią, a przez sto, góra dwieście tysięcy lat (przyjmijmy, że tyle liczy sobie gatunek homo sapiens) dochodziło do kolejnych zmian genetycznych napędzanych doborem naturalnym (zob. Chen i in. 2016). Należy też wspomnieć, że ewolucja to nie tylko adaptacje, ale także ich skutki uboczne, egzaptacje czy dryf genetyczny (wpływ procesów losowych). Dla ewolucji homo sapiens miała znaczenie jednak nie tylko transmisja genów, lecz również transmisja kulturowa, która mogła wywierać ogromny wpływ zarówno na geny, jak i ich ekspresję (tą problematyką zajmuje się dziedzina zwana epigenetyką) (zob. Mesoudi, Thornton 2018). Część naukowców postuluje z tego powodu użycie pojęcia genomu enkulturowego (poniekąd w przeciwieństwie do de Waala, dla którego ewolucja to zawsze kwestia milionów lat) (zob. Chen i in. 2016). Poza tym każdy gatunek adaptuje się do niszy ekologicznej (warunków środowiska), ale też sam ją przekształca, przez co dochodzi do ciągłego sprzężenia zwrotnego. W przypadku człowieka nisza ekologiczna zostaje całkowicie przekształcona; kultura tworzy własną presję selekcyjną, więc niekiedy mówi się nawet o niszy kulturowej. Człowieka nie dotyczy też właściwie klasycznie pojmowane dostosowanie włączne, a być może coś, co nazywa się dostosowaniem kulturowym (zob. Mesoudi, Thornton 2018). Ale tego wszystkiego nie dowiemy się od de Waala, ponieważ jego książka jest bardziej produktem ideologicznym niż rzetelnym źródłem naukowym, nawet jeśli przyjmiemy łagodniejsze normy pisarstwa popularnonaukowego.

De Waal tkwi w antropocentrycznej ideologii: niektóre gatunki naiwnie antropomorfizuje, przypisując im cechy ludzkie, inne zupełnie pomija, jakby nie były dość wyjątkowe, żeby móc je w ten sposób uwznioślić. Matczyna miłość na przykład jest według niego uniwersalną cechą ssaków (zob. s. 8). Trudno podtrzymać to założenie w obliczu badań nad rozrodczymi zachowaniami gatunków, których wyniki opuszczają powoli mury akademii, stając się częścią bardziej dostępnej wiedzy powszechnej. Podczas gdy ptaki, na przykład wrony i mewy, mogą zrobić nam krzywdę, jeśli zbliżymy się zanadto do ich podlotów, kot (ssak) może porzucić swoje chore młode, a królik lub chomik (również ssaki) zjeść je pod wpływem stresu czy niedoborów składników odżywczych. Nie odmawiam zwierzętom uczuć takich jak ludzkie, ale ludzka miłość matki wynika też z wielu norm kulturowych, które kotów i królików nie obowiązują. Mówiąc dużo prościej: kocia „miłość” do „dzieci” oznacza czasem ich zostawienie, królicza być może kanibalizm. To nie oznacza, że zwierzęta nie odczuwają emocji: po prostu ich zachowania nie są porównywalne do naszych. Sprowadzanie zagadnienia zwierzęcej emocjonalności do takich podobieństw nie służy dobru zwierząt, a jedynie dobru człowieka, który – aby nie traktować innych gatunków instrumentalnie i przemocowo – musi umieć dostrzec w nich swoje własne cechy.

Z punktu widzenia humanistyki środowiskowej i krytyki antropocentrycznego podejścia do organizmów niebędących ludźmi, antropomorfizacja zwierząt jedynie wzmacnia stereotypy, które oddalają nas od zrozumienia bioróżnorodności. W tym konkretnym przypadku dodatkowo uderza również w kobiety, które nie chcą albo nie mogą być matkami, albo które nie są heteroseksualne czy cispłciowe – skoro macierzyństwo zostaje przez de Waala sprowadzone do naturalnego fenomenu przyrody, wszystko to, co wymyka się temu porządkowi, może zostać uznane za aberrację i „wynaturzenie”.

De Waal zdaje się walczyć z nieistniejącymi wrogami. Na przykład w kwestii toksycznej męskości zauważa, że nie można potępiać cech „typowo” męskich, bowiem są one uwarunkowane biologicznie, a gdyby były ideologiczne, nie obserwowalibyśmy ich u zwierząt (zob. s. 10). Aby mówić o wspólnym podłożu biologicznym (na przykład genetycznym), nie wystarczy wykazać jedynie podobieństwa między dwoma gatunkami (zob. Smith 2019). Poza tym wcześniej przytaczane odkrycia z zakresu wpływu czynników kulturowych na biologiczne uniemożliwiają oddzielenie ideologii od genów i biologii. Zwłaszcza że – przypomnijmy – geny nie kodują zachowania, a co najwyżej predyspozycje do zachowań. Stawianie pytania o to, czy różnice istnieją naturalnie czy sztucznie, samo w sobie wskazuje na niezrozumienie tematu i brak znajomości literatury naukowej z ostatnich dwudziestu czy trzydziestu lat. Rozważania badacza o wypieraniu płci biologicznej przez kulturową (gender) raczej ośmieszają autora, niż ilustrują jakiekolwiek procesy, które mogłyby faktycznie zachodzić.

W wielu fragmentach mamy do czynienia z naiwnym obiektywizmem: skoro badacz opisuje zachowanie zwierząt, to nie można mu zarzucić seksizmu (!), ponieważ ten zarzut dotyczy z konieczności opisu zachowań ludzi (zob. s. 17). Wystarczy odrobić lekcję z feministycznej filozofii nauki, żeby zauważyć, że nasze przekonania wpływają na podejmowane badania i wnioski wyciągane z eksperymentów (zob. Bińczyk i in. 2015). Według de Waala najlepiej by było, gdybyśmy nie zwracali uwagi na płeć badaczy, co przy obecnym stanie wiedzy z zakresu konstruowania teorii naukowych wydaje się trudne do utrzymania. Warto dodać, że de Waal przytacza opinie ekspertek nie po to, by przyjrzeć się ich argumentacji czy materiałom faktograficznym, lecz żeby uznać, że są zbyt „radykalne”. Na stronie 20 Waal przytacza krótki cytat z Judith Butler, który komentuje słowami: „To ekstremalny pogląd z którym nie mogę się zgodzić”; oto cała refleksja de Waala nad performatywnością płci. Nazwisko filozofki pojawia się w tekście jeszcze raz (zob. s. 22), choć odnoszę wrażenie, że autor przypisuje Butler koncepcję genderu, jakiej ta nigdy nie wypracowała (co jednak trudno stwierdzić z tak skąpych wzmianek). Poglądy Donny Haraway zostały omówione szerzej, lecz – podobnie jak w przypadku dokonań Butler – zdyskredytowane z pozycji niepokojąco przypominającej akademicki mansplaining i oskarżone o demagogię.

A co z krytyką podziału na płeć kulturową i biologiczną przeprowadzoną przez Daphnę Joel (zob. Joel, Vikhanski 2022)? Co z jej koncepcją mózgu mozaikowego? Niestety, de Waal o nich nie wspomina i nie podejmuje się ich krytyki. Przedzierając się przez „Jak się różnimy”, dość łatwo można dojść do wniosku, że autor ma już wyrobioną opinię na temat kwestii genderowych i niekoniecznie zechce wchodzić w dyskusje z badaczkami i badaczami, którzy jego wizji nie podzielają. To smutna konstatacja, zwłaszcza biorąc pod uwagę, z jakimi kontrowersjami wiąże się naukowa dysputa dotycząca płci, w której nowe, twórcze głosy są zagłuszane przez praktyków usilnie starających się podtrzymać powierzchownie binarne status quo.

LITERATURA:

Chen C., Moyzis R.K., Lei,X., Chen C., Dong Q.: „The Encultured Genome: Molecular Evidence for Recent Divergent Evolution in Human Neurotransmitter Genes”. W: „The Oxford Handbook of Cultural Neuroscience”. Red. J. Y. Chiao, S.-C. Li, R. Seligman, R. Turner. Oxford 2016.

„Horyzonty Konstruktywizmu: Inspiracje, Perspektywy, przyszłość”. Red. E. Bińczyk, A. Derra, J. Grygieńć. Toruń 2015.

Joel D., Vikhanski, L.: „Płeć i mózg. Historia przekręconych faktów”. Przeł. A. Szling. Warszawa 2022.

Mesoudi A., Thornton A. „What is cumulative cultural evolution?”. „Proceedings of the Royal Society B: Biological Sciences” 2018, vol. 285. https://doi.org/10.1098/rspb.2018.0712.

Smith S.E.: „Is evolutionary psychology possible?”. „Biological Theory” 2020, vol. 15. https://doi.org/10.1007/s13752-019-00336-4.
Frans de Waal: „Jak się różnimy. Gender oczami prymatologa”. Przeł. Mikołaj Golachowski. Copernicus Center Press. Kraków 2023.