STUDIUM O PRZECIWNIKACH SZCZEPIEŃ (JONATHAN M. BERMAN: 'ANTYSZCZEPIONKOWCY. HISTORIA NIEWIEDZY')
A
A
A
Szczepić się czy nie? Pytanie to zaistniało w przestrzeni publicznej wraz z pierwszą szczepionką. Nauka mówi jasno – szczepić. Istnieją jednak ruchy antyszczepionkowe, które od samego początku starają się argumentować przeciwko stosowaniu tego preparatu. Wzmożoną aktywność przeciwników szczepień można było zauważyć choćby podczas minionej pandemii COVID-19. Tak naprawdę przedstawiciele tego ruchu działają niestrudzenie ciągle, lecz czy mają na obronę swojego stanowiska faktycznie dobre argumenty? Tematem tym zajął się w książce „Antyszczepionkowcy” Jonathan M. Berman (popularyzator nauki, adiunkt na Wydziale Nauk Podstawowych na New York Institute od Technology).
„Spektrum prawd, półprawd i mitów” – treść, cel i struktura książki
Książka składa się z dwudziestu dwóch rozdziałów, w których Berman przedstawia historię ruchu antyszczepionkowego od samego początku (czyli XIX wieku) do czasów współczesnych Autor prezentuje podstawowe założenia przyświecające działalności antyszczepionkowców oraz bada jakość ich argumentacji i sposób, w jaki docierają do ludzi. To naprawdę interesujące studium, w którym w prosty, zrozumiały dla laika sposób zostają przedstawione kwestie związane z szczepieniami, dowodzeniem naukowym, medycyną, biologią, a także mechanizmami związanymi z wywieraniem wpływu na ludzi. Na uwagę zasługują liczne przypisy, w których czytelnik dostaje solidną dawkę źródeł naukowych.
Już po podtytule polskiego wydania („Historia niewiedzy”) widać, że celem publikacji jest pokazanie szkodliwości działań antyszczepionkowców. Autor we wstępie zaznacza bardzo istotną kwestię dotyczącą adresatów książki: „Osobiście wątpię, czy istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że czytelnik z zakorzenionymi przekonaniami antyszczepionkowymi, sięgający po tę książkę, zmieni zdanie po jej przeczytaniu. Niemniej jednak z pewnością jest wiele osób, które spotkały się ze sprzecznymi informacjami na temat szczepionek lub słyszały negatywne opinie od przyjaciół i krewnych, ale niekoniecznie wiedzą wystarczająco dużo, aby wyrobić sobie własne ugruntowane zdanie na ten temat. Inni mają świadomość znaczenia szczepień, ale z chęcią przyjrzą się dogłębniej dyskusji na temat historii ruchu antyszczepionkowego, gdyby tylko prowadzona była świadom dyskusja na ten temat” (s. 17). Berman zdaje sobie sprawę z tego, że zwyczajnie podane informacje i fakty mogą nie zostać przyjęte, ponieważ postawa przeciwnika szczepień ma swoje korzenie zdecydowanie w innym miejscu niż racjonalne, oparte na faktach i dowodach podejście do rzeczywistości. Jak słusznie zauważa: „Kiedy sprzeciw wobec szczepień zostaje powiązany z tożsamością i wartościami danej osoby, przeciwstawne informacje mogą zostać potraktowane jako atak na ową osobę i jej wartości” (s. 16).
Każdy znajdzie coś dla siebie
Spektrum tematów poruszanych w książce jest bardzo szerokie i z pewnością każda osoba zainteresowana tematem znajdzie w niej coś dla siebie. Bardzo dobrze została na przykład wytłumaczona kwestia związku (a raczej jego braku) autyzmu ze szczepionkami. Kwestia ta jest dość często poruszana, tutaj jednak spodobało mi się, że Berman tłumaczy w merytoryczny i wyważony sposób, czym jest i jak powstaje autyzm i dlaczego szczepionki nie mają na jego zaistnienie wpływu. Zresztą wszystkie argumenty antyszczepionkowe są omawiane w podobny, rzetelny, stonowany sposób. Mnie osobiście niezwykle ważne wydaje się również wskazanie, że „prawne standardy dowodowe nie są tym samym, co naukowe standardy dowodowe” (s. 93). Bardzo często porządek prawny i naukowym zostają ze sobą w dyskursie medialnym wymieszane, po czym ludzie myślą, że jeśli sąd uznał, że komuś należy się odszkodowanie, to znaczy, że szczepionki są w istocie szkodliwe. Berman pokazuje, że zdecydowanie tak nie jest.
Kolejną kwestią, która w moim odczuciu zasługuje na uwagę, było przedstawienie „alternatyw” dla szczepień w postaci różnych pseudomedycznych praktyk, które w najlepszym razie mogą nie przynosić efektów, a w najgorszym – prowadzić do utraty zdrowia lub życia. Dla przykładu zacytuję autora: „Czasami rodzice robią swoim dzieciom lewatywy z wybielacza, a następnie wstawiają na Facebooka zdjęcia »pasożytów«, które z nich wypędzili. W rzeczywistości są to fragmenty wyściółki jelit, które chemicznie spalili u swoich dzieci” (s. 190). Kolejna sprawa, która według mnie okazuje się istotna, to zaprzęgnięcie do postawy antyszczepionkowej religii. To właśnie ten aspekt często, jak się niestety okazuje bez poparcia w faktycznym nastawieniu danych wierzeń, jest wykorzystywany jako argument na rzecz nieszczepienia się. Berman zaznacza: „Trudność w rozróżnieniu między »prawdziwymi« przekonaniami religijnymi a tymi, które zostały stworzone w celu obejścia zasad, jest dużym problemem, z jakim borykają się państwa, godząc się na zwolnienie ze szczepień z powodów religijnych” (s. 228). Istotne w moim odczuciu jest także to, że autor sięga po wiedzę z zakresu działania naszego umysłu, aby pokazać, jakim heurystykom i błędom poznawczym potrafią ulegać antyszczepionkowcy podczas uzasadniania swoich poglądów (m. in. efekt Dunninga-Krugera, efekt utopionych kosztów czy podstawowy błąd atrybucji). Ważne dla całego wydźwięku książki są dwa ostanie rozdziały. Pierwszy z nich dotyczy podejście antyszczepionkowych rodziców, drugi natomiast pokazuje na podstawie case studies sytuacje, w których ktoś może zmienić swoje nastawienie do szczepień.
***
„Antyszczepionkowcy” to bardzo dobra, popularnonaukowa książka, która w sposób merytoryczny i ciekawy przybliża problem, jakim jest niechęć wciąż małej, lecz rosnącej liczby przeciwników szczepień. Poza historią ruchu antyszczepionkowego w publikacji możemy znaleźć bardzo dużo ciekawych kwestii związanych z nauką i medycyną, a także sposobami i podstawami myślenia przeciwników szczepień. Informacje zawarte w tej pracy mogą okazać się ważne dla ludzi, którzy chcą przekonać osoby wahające się w kontekście szczepień.
„Spektrum prawd, półprawd i mitów” – treść, cel i struktura książki
Książka składa się z dwudziestu dwóch rozdziałów, w których Berman przedstawia historię ruchu antyszczepionkowego od samego początku (czyli XIX wieku) do czasów współczesnych Autor prezentuje podstawowe założenia przyświecające działalności antyszczepionkowców oraz bada jakość ich argumentacji i sposób, w jaki docierają do ludzi. To naprawdę interesujące studium, w którym w prosty, zrozumiały dla laika sposób zostają przedstawione kwestie związane z szczepieniami, dowodzeniem naukowym, medycyną, biologią, a także mechanizmami związanymi z wywieraniem wpływu na ludzi. Na uwagę zasługują liczne przypisy, w których czytelnik dostaje solidną dawkę źródeł naukowych.
Już po podtytule polskiego wydania („Historia niewiedzy”) widać, że celem publikacji jest pokazanie szkodliwości działań antyszczepionkowców. Autor we wstępie zaznacza bardzo istotną kwestię dotyczącą adresatów książki: „Osobiście wątpię, czy istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że czytelnik z zakorzenionymi przekonaniami antyszczepionkowymi, sięgający po tę książkę, zmieni zdanie po jej przeczytaniu. Niemniej jednak z pewnością jest wiele osób, które spotkały się ze sprzecznymi informacjami na temat szczepionek lub słyszały negatywne opinie od przyjaciół i krewnych, ale niekoniecznie wiedzą wystarczająco dużo, aby wyrobić sobie własne ugruntowane zdanie na ten temat. Inni mają świadomość znaczenia szczepień, ale z chęcią przyjrzą się dogłębniej dyskusji na temat historii ruchu antyszczepionkowego, gdyby tylko prowadzona była świadom dyskusja na ten temat” (s. 17). Berman zdaje sobie sprawę z tego, że zwyczajnie podane informacje i fakty mogą nie zostać przyjęte, ponieważ postawa przeciwnika szczepień ma swoje korzenie zdecydowanie w innym miejscu niż racjonalne, oparte na faktach i dowodach podejście do rzeczywistości. Jak słusznie zauważa: „Kiedy sprzeciw wobec szczepień zostaje powiązany z tożsamością i wartościami danej osoby, przeciwstawne informacje mogą zostać potraktowane jako atak na ową osobę i jej wartości” (s. 16).
Każdy znajdzie coś dla siebie
Spektrum tematów poruszanych w książce jest bardzo szerokie i z pewnością każda osoba zainteresowana tematem znajdzie w niej coś dla siebie. Bardzo dobrze została na przykład wytłumaczona kwestia związku (a raczej jego braku) autyzmu ze szczepionkami. Kwestia ta jest dość często poruszana, tutaj jednak spodobało mi się, że Berman tłumaczy w merytoryczny i wyważony sposób, czym jest i jak powstaje autyzm i dlaczego szczepionki nie mają na jego zaistnienie wpływu. Zresztą wszystkie argumenty antyszczepionkowe są omawiane w podobny, rzetelny, stonowany sposób. Mnie osobiście niezwykle ważne wydaje się również wskazanie, że „prawne standardy dowodowe nie są tym samym, co naukowe standardy dowodowe” (s. 93). Bardzo często porządek prawny i naukowym zostają ze sobą w dyskursie medialnym wymieszane, po czym ludzie myślą, że jeśli sąd uznał, że komuś należy się odszkodowanie, to znaczy, że szczepionki są w istocie szkodliwe. Berman pokazuje, że zdecydowanie tak nie jest.
Kolejną kwestią, która w moim odczuciu zasługuje na uwagę, było przedstawienie „alternatyw” dla szczepień w postaci różnych pseudomedycznych praktyk, które w najlepszym razie mogą nie przynosić efektów, a w najgorszym – prowadzić do utraty zdrowia lub życia. Dla przykładu zacytuję autora: „Czasami rodzice robią swoim dzieciom lewatywy z wybielacza, a następnie wstawiają na Facebooka zdjęcia »pasożytów«, które z nich wypędzili. W rzeczywistości są to fragmenty wyściółki jelit, które chemicznie spalili u swoich dzieci” (s. 190). Kolejna sprawa, która według mnie okazuje się istotna, to zaprzęgnięcie do postawy antyszczepionkowej religii. To właśnie ten aspekt często, jak się niestety okazuje bez poparcia w faktycznym nastawieniu danych wierzeń, jest wykorzystywany jako argument na rzecz nieszczepienia się. Berman zaznacza: „Trudność w rozróżnieniu między »prawdziwymi« przekonaniami religijnymi a tymi, które zostały stworzone w celu obejścia zasad, jest dużym problemem, z jakim borykają się państwa, godząc się na zwolnienie ze szczepień z powodów religijnych” (s. 228). Istotne w moim odczuciu jest także to, że autor sięga po wiedzę z zakresu działania naszego umysłu, aby pokazać, jakim heurystykom i błędom poznawczym potrafią ulegać antyszczepionkowcy podczas uzasadniania swoich poglądów (m. in. efekt Dunninga-Krugera, efekt utopionych kosztów czy podstawowy błąd atrybucji). Ważne dla całego wydźwięku książki są dwa ostanie rozdziały. Pierwszy z nich dotyczy podejście antyszczepionkowych rodziców, drugi natomiast pokazuje na podstawie case studies sytuacje, w których ktoś może zmienić swoje nastawienie do szczepień.
***
„Antyszczepionkowcy” to bardzo dobra, popularnonaukowa książka, która w sposób merytoryczny i ciekawy przybliża problem, jakim jest niechęć wciąż małej, lecz rosnącej liczby przeciwników szczepień. Poza historią ruchu antyszczepionkowego w publikacji możemy znaleźć bardzo dużo ciekawych kwestii związanych z nauką i medycyną, a także sposobami i podstawami myślenia przeciwników szczepień. Informacje zawarte w tej pracy mogą okazać się ważne dla ludzi, którzy chcą przekonać osoby wahające się w kontekście szczepień.
Jonathan M. Berman: „Antyszczepionkowcy. Historia niewiedzy”. Przeł. Fabian Tryl. Wydawnictwo Naukowe PWN. Warszawa 2023.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

