ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 kwietnia 8 (488) / 2024

Zuzanna Sokołowska,

WIELOGŁOSY (ADAM SOBOTA: 'W STRONĘ SŁOŃCA. GLIWICKIE TOWARZYSTWO FOTOGRAFICZNE 1951-2000')

A A A
Publikacja Adama Soboty „W stronę słońca. Gliwickie Towarzystwo Fotograficzne 1951-2000”, wydana nakładem Muzeum w Gliwicach w serii „Czytelnia Sztuki” to podsumowanie działań twórców związanych z jednym z najważniejszych i legendarnych już stowarzyszeń artystycznych w Polsce. Wydawnictwo to towarzyszyło wystawie, która miała miejsce w 2023 roku w Czytelni Sztuki, poświęconej w całości twórczości fotografek i fotografów skupiających się wokół Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego.

Bogato ilustrowana książka podzielona jest na dziesięć rozdziałów, które krok po kroku wprowadzają czytelnika w wielowymiarowe i wielokontekstowe działania artystów i artystek. Autor spogląda na nie przede wszystkim z perspektywy historycznej, choć nie brak jest też autorskich komentarzy Soboty, który pisząc o twórczości najbardziej znanych członków Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego - Zofii Rydet oraz Jerzego Lewczyńskiego – poszukuje nowych znaczeń i nowego języka mówienia o ich działalności, nie przepisując tym samym tego, co już zostało wielokrotnie powielone w wielu publikacjach i artykułach poświęconych artystom. Jest to jeden z najważniejszych walorów tej publikacji, choć oczywiście nie ostatni. Sobota przyglądając się historii powstawania stowarzyszeń artystycznych skupionych wokół fotografii, starał się, jak pisze we wstępie, zbadać sposoby funkcjonowania tego rodzaju inicjatyw, a także zastanowić się na perspektywą istnienia takich działań we współczesnej rzeczywistości, dlatego też jego publikacja nie wyczerpuje wszystkich wątków związanych z Gliwickim Towarzystwem Fotograficznym, które nadal domagają się pogłębionych badań i analiz. Nie mniej jednak, książka Soboty może stanowić do nich idealny wstęp.

Pierwszy rozdział otwierają rozważania dotyczące pojęcia „amatorstwa”, które definiowało w pewien sposób działalność stowarzyszeń artystycznych, kolejne natomiast już w pełni przyglądają się historii Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego, którego wspólnym mianownikiem było wypracowanie nowego języka, jak i myślenia o medium fotografii, co było zresztą szczególnie obecne w kontekście realizacji Lewczyńskiego czy Bronisława Schlabsa. Ich nowatorskie działania spotykały się ze sporą krytyką, która zogniskowana była przede wszystkim wokół antyestetycznego podejścia do obrazu, pragnienia eksperymentowania, wyjścia poza ustalone schematy i definicje. Sobota nie rozlicza w jakikolwiek sposób artystów z ich nieszablonowego myślenia. Stara się przede wszystkim prześledzić wpływ GTF-u na inne stowarzyszenia, nakreślić granice napięć, a także nadać znaczenie wizualnemu i intelektualnemu fermentowi, który tak naprawdę definiował działania tej wyjątkowej pod każdym względem inicjatywy, mającej spory wpływ na fotografię w Polsce. Jednakże, co warte podkreślenia, obrany przez Sobotę sposób wytyczania wspomnianych wcześniej granic nie zawsze jest jasny i zrozumiały dla czytelnika, który z historią powstania Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego ma do czynienia po raz pierwszy. Mało precyzyjnie zostały zdefiniowane wątki związane z niekwestionowanym znaczeniem GTF-u w historii fotografii, jednakże niedosyt ten w pełni mogą zaspokoić analizy autora w kontekście twórczych działań artystów, które zostały w tej publikacji bardzo wartościowo poprowadzone. Sobota pisząc o fotografach i fotografkach, spogląda na ich twórczość nie tylko z lokalnej, gliwickiej perspektywy, ale też międzynarodowej. Szkicuje w ten sposób szalenie wciągający portret twórców, którzy w swoich działaniach, tropiąc między innymi ślady codzienności, czy ludzkiej egzystencji, stawali się artystami na wskroś humanistycznymi, badającymi za pomocą aparatu naturę człowieka, jego emocjonalność i fizyczną zmienność. Dlatego też nie bez powodu autor w swojej publikacji stawa pytania związane z fotografią naiwną, przede wszystkim w kontekście prac Jerzego Lewczyńskiego i Zofii Rydet, kończąc swoje rozważania bardzo trafnym zresztą podsumowaniem Wojciecha Wieteski: „W fotografiach Zofii Rydet tęsknimy za tym, żeby być na tle własnego, osobistego, indywidualnego kawałka świata. Tak jak na tle własnych światów pozują postacie patrzące na nas ze zdjęć Zapisu (...)” (s. 157). Publikacja Soboty również rysuje intrygujące, pełne zróżnicowanych, artystycznych głosów tło, pokazując działania GTF-u z wielowymiarowej perspektywy, której wspólnym mianownikiem była nie tylko fotografia, ale uwrażliwienie na język kultury, który posługuje się bardzo złożoną gramatyką. Gramatyką, którą starali się rozszyfrować, jak i biegle posługiwać za pomocą obiektywu członkowie tego stowarzyszenia. Wprawdzie wydawnictwo Soboty pozostawia wiele niewyczerpanych wątków związanych z fotografiami artystów, jak i samym GTF-em, niemniej jednak jest to bez wątpienia wartościowa i ważna książka, która przybliża czytelnikowi najważniejsze wystawy, jak i wyjaśnia konteksty estetyczno-filozoficzne, obecne w realizacjach twórców i twórczyń, które staja się świadectwem ich indywidualnych poszukiwań.
Adam Sobota: „W stronę słońca. Gliwickie Towarzystwo Fotograficzne 1951-2000”. Muzeum w Gliwicach. Gliwice 2022 [Seria: Czytelnia Sztuki].