ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 marca 5 (197) / 2012

POLECAMY

A A A
Zespół Kutabuk powstał w 2010 roku. Zaczęło się dość przypadkowo. Poeta Artur Nowaczewski, który wcześniej nigdy nie planował wykonywania tekstów z muzyką, napisał poemat „Kutabuk”. Tekst był sporych rozmiarów i raczej nie nadawał się do wykonań na wieczorach autorskich. W Piszu spotkał się z Jakubem Nogą. Grupka poetów przy kominku czytała sobie wiersze, do których Noga przygrywał na sitarze. Nowaczewski zachęcony atmosferą i muzycznym podkładem zaczął czytać swój poemat. Tej nocy nie doczytał go nawet do połowy, niemniej Noga wyczuł olbrzymi potencjał, jakie niesie w sobie muzyczne wykonanie „Kutabuka”. Po jakimś czasie obaj spotkali się i rozpoczęli próby z poematem, z myślą wspólnego wieczoru autorskiego. Opracowali też kilka innych krótszych wierszy. Byłby to zapewne jeden z przygodnych projektów, jakie niekiedy powstają na marginesie życia literackiego, gdyby nie dołączył do nich perkusista Jacek Stromski. W grudniu 2010 roku w Młodym Byronie w Sopocie miała miejsce premiera poematu, gdzie po raz pierwszy Kutabuk zaprezentował się w pełnym składzie. Przed występem Stromski nie odbył nawet z pozostałą dwójką próby, ale od razu wszedł w tekst. Efekt przerósł ich oczekiwania.

Od tego momentu można mówić o zespole. Kutabuk odbył kilka koncertów, ale artyści nie mieli wciąż zarejestrowanego materiału. Dzięki kulturalnemu stypendium miasta Gdańska stało się to możliwe w grudniu zeszłego roku. Powstała płyta zawierająca siedem utworów, w tym poemat tytułowy. O jej klimacie decyduje tematyczny wybór wierszy: niemal wszystkie wiążą się z motywem podróży. Świetnie komponuje się to z sitarem oraz bębnami. Na płycie Stromski wykorzystał inne znane z dalekiego wschodu instrumenty ektar, kalimbkę i tungnę. Tytułowy poemat o objętości ponad dwustu wersów Nowaczewski napisał w ciągu jednej nocy i tekst ulegał później jedynie niewielkim poprawkom. Jak czytamy w XVIII-wiecznej Wielkiej Encyklopedii Francuskiej kutabuk to mityczne zwierzę skaczące na wszystkie strony po powierzchni wody oraz rodzaj melancholii. Ludzie, których ona dotknęła, błądzą i chodzą bez wytchnienia. Bohater poematu tak jak mityczny kutabuk nie może się zatrzymać, to opis życia w pędzie, w ruchu, „on the road”, szalony korowód nazw, postaci, przygód a jednocześnie medytacyjna podróż w głąb siebie. Czasem tekst podąża śladem muzyki, a czasem muzyka za poezją. To, co robią artyści Kutabuka, trudno jednoznacznie zakwalifikować: teksty wykonywane przez grupę nie są przeznaczone czy zaadaptowane dla śpiewu, jak to się dzieje w przypadku poezji śpiewanej. Egzotyczny dźwięk sitaru i transowy rytm bębnów wydobywają naturalną meliczność wierszy Nowaczewskiego a poszczególne wiersze tematycznie wiążą się ze sobą. Rytm muzyki podobnie jak poezji jest zmienny; raz - wolny, medytacyjny, innym razem dynamiczny, zbliżony do rocka. Zwłaszcza w dłuższych tekstach instrumenty pozwalają wydobyć bogactwo interpretacji. Niezwykłość wykonywanego przez Kutabuka materiału polega na tym, że łączy on geografię najbliższą Gdańska i Pomorza z przestrzeniami Europy. Znajdziemy tam zarówno ulice gdańskiego Wrzeszcza, szlaki Kaszub czy Borów Tucholskich, jak i Pireneje, Alpy Julijskie w Słowenii, bułgarskie Riłę i Pirin, czy krajobrazy kresowe, Litwy i Ukrainy. Płyta rozpoczyna się kilkoma szybszymi galopującymi utworami jak „Rytmy widoków”, „Kerouac”, czy „Taniec ducha”. Potem następują spokojniejsze spejsy„To tu, to tam” oraz erotyk „Motyle”, który niemal sentymentalnie wybrzmiewa na kalimbce. Na koniec znów przyspieszenie – epitafium „Bębny Jacka Oltera” poświęcone tragicznie zmarłemu perkusiście i już sam „Kutabuk”.


Płytę można zakupić, pisząc na adres Artura Nowaczewskiego:

marzan@gdansk.home.pl