ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 lipca 13 (421) / 2021

Monika Pawełek,

O SZTUCE W KOMIKSIE I SZTUCE KOMIKSU (OPOWIEŚCI Z ZI. TOM 1: MNEMOSYNE)

A A A
W wyniku ogromnej awarii podmiejskiej fabryki ginie kilkuletni Zac. Śmierć nie jest jednak końcem dla chłopca. Budzi się w innym świecie, gdzie spotyka panią pamięci, Mnemosyne, od której otrzymuje niezrozumiałe dla niego, i czytelnika, zadanie.

„Mnemosyne” z cyklu „Opowieści z Zi” Filipa Chrzuszcza i Pauliny Jaklik to komiksowy debiut zarówno scenarzysty, jak i ilustratorki. Twórcy postawili przed sobą ambitne zadanie – w zamierzeniu ma powstać dziewięć tomów cyklu, podzielonych na trzy osobne historie, z których każda poświęcona będzie innej postaci z greckiej mitologii. Całość ma być reinterpretacją klasycznych mitów, silnie wpisaną w kontekst popkulturowy.

Opowieść rozpoczyna się od mocnego, emocjonalnego obrazu tragicznego wypadku. Ilustratorka w otwierających scenach znakomicie operuje paletą barw: od głębokich fioletów i czerwieni w scenie katastrofy do kontrastującej, sterylnej bieli zaświatów. Fabuła od początku wciąga równie mocno, co oprawa graficzna. Scenariusz opiera się na dwóch elementach: zagadce – kim jest Zac? jaki jest jego status? dlaczego został wybrany? – i zadaniu, o którym czytelnik wie równie niewiele, co główny bohater, i razem z nim rzuca się w wir wydarzeń, po omacku i bez słowa wyjaśnienia.

Może to stanowić zarówno mocny, jak i słabszy punkt komiksu, który trudno ocenić w oderwaniu od całości. Twórcy zostawiają czytelnika z masą pytań, ledwo sygnalizując, o czym opowiadać będzie cykl; którzy bohaterowie będą istotni, a których spotkamy tylko raz; które wydarzenia mają znaczenie dla uniwersum, a które są wyłącznie epizodami. Nie przeszkadza to jednak w odbiorze tomu, przeciwnie: intryguje i pozostawia pole do fanowskich teorii. Wciągająca fabuła i ekspresyjna kreska wynagradzają niekompletność historii, choć pozostaje niedosyt (bo chciałoby się od razu sięgnąć po kolejny tom, by dowiedzieć się, o czym tak naprawdę jest ta opowieść). Tym bardziej warto czekać na pojawienie się kontynuacji.

„Mnemosyne” jest historią poważną, pisaną z rozmachem i ogromną przestrzenią do rozwoju uniwersum, a zarazem niepozbawioną humoru. Tytułowa Mnemosyne zdaje się mieć więcej cech ludzkich niż nadludzkich. Świat bogów okazuje się słaby, a ci tracą swoją moc – do tego stopnia, że potrzebują pomocy zwykłego śmiertelnika. Zac ma z kolei więcej z antybohatera niż herosa. Pierwszy tom „Opowieści z Zi” jest historią o ludzkich i boskich słabościach, o szukaniu ratunku w drugim człowieku oraz o sile i niebezpieczeństwie sztuki. Sztuka właśnie, malarstwo, literatura i muzyka, są osią opowieści i ciekawie łączą się z rolą tytułowej Pamięci (przez duże P, bo rozumianej jako kultura, pamięć ludzkości).

Twórcom udaje się wpleść tę intermedialność nie tylko w fabułę, ale także w formę, wykorzystując specyfikę medium komiksowego. Znakomitym przykładem jest scena z wykorzystaniem piosenki „Greenfields” w wykonaniu zespołu The Brothers Four, której gorąco polecam posłuchać podczas czytania końcowej części komiksu. Jak już wspomniałam, cykl ma mocno nawiązywać do współczesnej kultury i faktycznie twórcom udaje się przemycić rozmaite intertekstualne reminiscencje – od Pieta Mondriana przez Elvisa Presleya do „Star Treka”.

„Mnemosyne” to bardzo dobry i obiecujący debiut. Pozostaje życzyć autorom sukcesu w realizacji ambitnego planu dziewięciotomowego cyklu i obserwować ich dalszy rozwój jako twórców. Czekam na to równie niecierpliwie, jak na kontynuację „Opowieści z Zi”.
Filip Chrzuszcz, Paulina Jaklik: „Opowieści z Zi. Tom 1: Mnemosyne”. Granda. Szczecin 2021.