ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 lipca 13 (421) / 2021

Magdalena Malinowska,

CZY WARTO INTERESOWAĆ SIĘ TERRORYSTAMI? (RYSZARD M. MACHNIKOWSKI: 'ZABÓJCZE IDEE. CO PRÓBUJĄ NAM PRZEKAZAĆ TERRORYŚCI?')

A A A
Akty terroru wydają się być wpisane we współczesność, coraz bardziej zglobalizowaną i zantagonizowaną. Atak na World Trade Center z 11 września 2001 roku był obserwowany na bieżąco praktycznie na całym świecie, stając się symbolem terrorystycznej agresji na świat Zachodu. Od tego czasu opinią publiczną wstrząsały kolejne informacje o atakach przeprowadzanych w różnych częściach globu. Ryszard Machnikowski, politolog i specjalista od terroryzmu i bezpieczeństwa wewnętrznego, podjął ten temat w książce „Zabójcze idee. Co próbują nam przekazać terroryści?”. Nadrzędne pytania przyświecające autorowi brzmiały: dlaczego niektórzy ludzie postanawiają zabijać innych w imię idei i jakie to idee mają tak zabójczą moc, by skłonić do popełnienia morderstwa? Aby na nie odpowiedzieć, sięgnął po dziesięć tekstów-manifestów opublikowanych w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat i poddał je analizie. Materiał analityczny jest niezwykle różnorodny, jak stwierdza w konkluzji sam autor (zob. s. 183) – teksty różnią się czasem i miejscem powstania, publicznością, do jakiej były skierowane, orientacją polityczną czy ideologiczną ich twórców, a także ich tożsamością, znaną lub nie odbiorcom. Książka zaczyna się wstępem, w którym Machnikowski przedstawia przyświecające mu cele, a także omawia korpus i uzasadnia wybór składających się na niego tekstów. Po wprowadzeniu następuje rozdział teoretyczny poświęcony zagadnieniu ideologii i jej związków z terroryzmem. Autor przytacza klasyczne definicje terroryzmu i uzupełnia je o własną propozycję, zwracając uwagę na fakt, że „tym, co łączy wszystkich terrorystów, (…) jest pewna charakterystyczna metoda postępowania, by je [cele – M.M.] osiągnąć” (s. 18; podkreślenia autora). Dalej Machnikowski sięga po teorię ideologii Teuna Van Dijka i wykazuje, że grupy terrorystyczne uznać należy za pewien szczególny rodzaj grup ideologicznych, które charakteryzuje pełna akceptacja stosowania przemocy jako środka do osiągnięcia celów politycznych.

Po teoretycznym wprowadzeniu autor przechodzi do analizy wybranych manifestów, która stanowi zasadniczą część książki i składa się z sześciu rozdziałów poświęconych kolejno minipodręcznikowi brazylijskiego „partyzanta miejskiego” Carlosa Maringhelli, dwóm „Zielonym Książkom” IRA, manifestowi Teda Kaczynskiego alias Unabomber, publikacjom autora wspomnianego wyżej najbardziej znanego ataku terrorystycznego, czyli Osamy Bin Ladena, dwóm manifestom libańskiej Partii Boga oraz manifestom Andersa Breivika i jego dwóch naśladowców. Już lista wybranych tekstów pokazuje, z jak bogatym i zróżnicowanym materiałem mamy do czynienia: teksty te powstały od 1969 do 2019 roku w Ameryce Południowej, Północnej, Europie, na Bliskim Wschodzie i na Antypodach; ich autorzy, niektórzy znani z nazwiska, inni anonimowi, głosili w nich poglądy od komunistycznych przez antyprzemysłowe i proekologiczne, islamistyczne po skrajnie nacjonalistyczne czy faszystowskie. Różne okazują się także rodzaje samych tekstów, ponieważ dwa pierwsze są praktycznymi podręcznikami czy instrukcjami objaśniającymi samą „metodę” i nie poruszają żadnych kwestii ideologicznych, przez co mogą być wykorzystywane przez terrorystów niezależnie od ich przynależności politycznej, zaś pozostałe służą głównie ideowemu i moralnemu uzasadnieniu użycia przemocy. Ta różnorodność może przytłaczać, ale pokazuje też, że terroryzm nie jest zjawiskiem typowym dla jakiegoś nurtu myślowego, a skrajną metodą osiągania celów politycznych niezależnie od wyznawanej ideologii. Wydaje się to tym ważniejsze, że w opinii wielu terroryzm nadal utożsamiany jest z fundamentalizmem muzułmańskim czy islamem w ogóle, a książka Machnikowskiego zadaje kłam temu przekonaniu.

Jeśli chodzi o strukturę tekstu, to powtarza się ona we wszystkich rozdziałach, które zaczynają się od historii organizacji lub biografii jednostki oraz opisu jej działalności terrorystycznej, następnie streszczony zostaje bardzo drobiazgowo sam manifest, a całość wieńczy podsumowanie zawierające wnioski autora. Zarówno opis działań terrorystów z datami dziennymi wszystkich przeprowadzonych ataków, jak i omówienie wszystkich sekcji przytaczanych manifestów wydają się zbyt szczegółowe i mogą przytłoczyć czytelnika.

W tekście pojawiają się też dwa elementy, które mogą być drażniące dla odbiorcy. Machnikowski z jednej strony odżegnuje się od przytaczanych idei w sposób bardzo zdecydowany i nie pozostawiający żadnych wątpliwości, ale dopiero w zakończeniu, nie zaś w trakcie ich omawiania, a z drugiej w pewnych miejscach dodaje odautorski komentarz w postaci „(sic!)”, które można interpretować jako zwrócenie uwagi na wyjątkowo zaskakującą informację, co jest subtelnym, ale jednak, wtargnięciem autora w omawiane treści. To ciekawe, gdyż wskazuje na te elementy przytaczanych manifestów, które autora najbardziej poruszyły czy wzburzyły – i nie zawsze muszą to być te same rzeczy, które wzbudziły podobne emocje u czytelnika. Zabieg ten nieco burzy fasadę obiektywności, za którą Machnikowski się chowa, streszczając słowa terrorystów. Zaskakujące jest też użycie w tekście, jakby nie było, naukowym określenia „lewacki” – przymiotnik ten ma zabarwienie co najmniej potoczne, jeśli nie pejoratywne, a nawet pogardliwe (zob. Niepytalska-Osiecka 2019), dlatego właściwsze wydawałoby się użycie neutralnego stwierdzenia „skrajnie lewicowe”. To właściwie drobnostki i nie wpływają one na treść czy merytoryczny poziom tekstu, niemniej przykuwają uwagę, być może ze względu na wspomniany ogólny niepokój towarzyszący lekturze, a wywołany poruszanym tematem.

Jak więc widać, to lektura trudna pod względem emocjonalnym – czytanie o ludziach zabijających z zimną krwią innych, najczęściej niewinnych i przypadkowych ludzi, nie jest niczym przyjemnym. Z tego też powodu, od pierwszej do ostatniej strony, w mojej głowie kołatało się pytanie: po co pisać o terrorystach? Po co omawiać ich manifesty, powtarzać ich słowa, tłumaczyć ich motywacje? Przecież niejednokrotnie przysparzały one swym autorom sympatyków, a nawet naśladowców, co zauważa sam Machnikowski w konkluzji. Jaki jest więc sens publikowania kolejnego tekstu im poświęconego? Przyznam szczerze, że nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie wątpliwości. Recenzowana książka nie dała mi też odpowiedzi na pytanie postawione w podtytule, tj. „Co próbują nam przekazać terroryści?”. Na pewno próbują usprawiedliwiać swoje czyny, których usprawiedliwić się nie da. Nawet jeśli częściowo lub w całości mają oni rację co do oceny sytuacji, a ich cele mogą być zrozumiałe, to przedsięwzięte środki nie mogą w sensie etycznym znaleźć zrozumienia. Z tego wynika bardzo subiektywna odpowiedź na pytanie postawione w tytule: nie warto. Nie warto interesować się terrorystami ani o nich pisać, stąd też lakoniczności tej recenzji.

LITERATURA:

Niepytalska-Osiecka A.: „Lewak, lewaczka i lewactwo we współczesnej polszczyźnie”. „Poradnik Językowy” 2019, nr 9.
Ryszard M. Machnikowski: „Zabójcze idee. Co próbują nam przekazać terroryści?”. Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. Łódź 2020.