ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 września 18 (426) / 2021

Patrycja Matusiak,

ANTYK HENRYKA SIEMIRADZKIEGO ('KORPUS DZIEŁ MALARSKICH HENRYKA SIEMIRADZKIEGO T. 1A: DZIEŁA Z HISTORII STAROŻYTNEJ, WCZESNEGO CHRZEŚCIJAŃSTWA I RELIGIJNE')

A A A
Kiedy przemierzając sale Sukiennic – oddziału Muzeum Narodowego w Krakowie – wkraczamy do Sali Siemiradzkiego w Galerii Sztuki Polskiej XIX wieku, jako potencjalni widzowie nie możemy przejść obojętnie wobec odmalowanej z przepychem sceny z życia starożytnych Rzymian. Przed oczami, na drugim końcu Sali, na wprost wejścia, roztacza się w pełnej okazałości wspaniałe malowidło o wymiarach 385x704 cm (z ramą 466x798 cm). Gdy po pierwszym wrażeniu odbiorca dzieła zaczyna zauważać poszczególne detale, powoli dociera do niego, czemu zawdzięczają swój tytuł – „Pochodnie Nerona”, zwane są też „Świecznikami chrześcijaństwa”, bądź – i tu rozwiązanie zagadki – „Żywymi pochodniami Nerona”. Nawet jeśli się dobrze zna historię starożytnego Rzymu, odkrycie istoty obrazu może być pewnym wstrząsem. Reprodukcja tego najsłynniejszego obrazu Siemiradzkiego zdobi okładkę pierwszego tomu jego korpusu dzieł malarskich, wydanego pod redakcją Jerzego Malinowskiego i przy współpracy Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Narodowego w Warszawie oraz Państwowej Galerii Tretiakowskiej w Moskwie w ramach pięcioletniego projektu Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki. Tom drugi prezentuje dzieła świeckie, wśród których znajdziemy także opracowanie „Fryne na święcie Posejdona w Eleusis”. Oba tomy zostały jednocześnie wydane w angielskiej wersji językowej w przekładzie Krzysztofa Z. Cieszkowskiego („Catalogue Raisonné of the Paintings, Vol. 1B: Works on Ancient History and Early Christianity, and Religious Works; Volume 2B: Genre, Portrait and Other Works”). Tom trzeci nosi tytuł „Głosy o twórczości Henryka Siemiradzkiego” i został zredagowany przez Agnieszkę Kluczewską-Wójcik, a przynosi uzupełniające informacje o związanych z pierwszym tomem różnych aspektach malarstwa, na przykład antyku grecko-rzymskim (Doroty Gorzelany-Nowak), starożytnym Egipcie i Bliskim Wschodzie (Grzegorza Firsta), treściach programowych w „Sądzie Parysa” (Witolda Dobrowolskiego) i innych. Tom czwarty pod redakcją Dominiki Sarkowicz poświęcony zostanie warsztatowi artystycznemu Henryka Siemiradzkiego i domykał będzie całość zebranej przez licznych badaczy (należałoby ukuć jakiś termin ich określający, jak na przykład siemiradzologowie) wiedzy. Do dorobku zespołu doliczyć trzeba jeszcze cztery kolejne tomy poświęcone Siemiradzkiemu w ramach serii „Sztuka Europy Wschodniej” (t. IV: Henryk Siemiradzki i akademizm; t. V: Co znajduje się w obrazach Henryka Siemiradzkiego?), „World Art Studies” (vol. 18: The Henryk Siemiradzki that we do not know) oraz „Conferenze” (vol. 145: Henryk Siemiradzki and the international artistic milieu in Rome). Jak wielki ogrom pracy wykonano, niech zaświadczy dopełniający tej wyliczanki skład zespołu badawczego, który tworzy oprócz prof. Jerzego Malinowskiego jako kierownika projektu dwudziestu naukowców, zespół redakcyjny i wydawniczy, zespół technologiczny oraz dokumentujący archiwa, muzea i prasę.

470-stronicowy tom pierwszy, wydany w formacie 29x29 cm, na dobrym papierze i z bardzo dobrej jakości reprodukcjami, przynosi informacje biograficzne i uszeregowane tematycznie analizy malarstwa od szkiców młodzieńczych i studiów akademickich, przez obrazy z dziejów Rzymu po zajmujące większość tomu omówienia obrazów z Chrystusem, chrześcijanami i obrazy religijne. Rozdziały gromadzą nie tylko opisywane dzieła, ale i liczne szkice do nich, fotografie, a także niezwykle ciekawe dla laika noty technologiczne.

Do tej pory miłośnicy antyku w malarstwie mogli zgłębiać temat dzięki niezrównanej Bożenie Fabiani i jej „Antykowi w malarstwie XV–XXI wieku”, czy dostępnym także na polskim rynku książkom „Mity. Bogowie i herosi w sztuce”, „Historia starożytna w arcydziełach malarstwa” i „Jak czytać opowieści biblijne i mitologiczne w sztuce”. Wszystkie one zaspokajają ciekawość i dostarczają wielu cennych informacji, budzić mogą jednak apetyt na więcej. Profil wydawniczy korpusu Siemiradzkiego zakłada owo „więcej” – jest on tak bardzo pogłębiony przez swoje detaliczne ujęcie, że wydawać by się mogło, że jest przeznaczony dla specjalistów. Nic bardziej mylnego. Czyta się go i ogląda z wielką przyjemnością. Przede wszystkim przynosi wiele informacji o historii, umiejscawiających dzieło, na które patrzy odbiorca w cennym kontekście, bo w czasie i przestrzeni. Dzięki szkicom pozwala prześledzić ewolucję koncepcji dzieła i wersji alternatywnych, wejrzeć w autorskie notatki w korespondencji, recenzje prasy, zamieszczone w nich drzeworyty, czy fotografie, a także fotografie uławiające pracę artyście. Do tego czytelnik może się zapoznać z nieznanymi szerzej obrazami, znajdującymi się poza granicami Polski lub zaginionymi, których opis, szkic, a czasem i fotografię również tu znajdziemy. Na koniec każdego rozdziału dołączono spis wystaw i imponującą bibliografię dla tych, którym zawartych tu wiadomości mogłoby być za mało. Wszystko to niezwykle poszerza odbiór dzieł i sprawia, że oglądanie obrazów Siemiradzkiego dostępnych w polskich muzeach już zawsze będzie aktem świadomym, skupionym na detalu i historii za nim stojącej.

Według Marii Poprzęckiej tematy mitologiczne i nawiązujące do literatury grecko-rzymskiej były w malarstwie akademickim, którego przedstawicielem był Siemiradzki, niezwykle pożądane, poprzez szlachetność tematu stanowiły warunek „wielkiego stylu”, a z twórcy czyniły „uczonego malarza” (Poprzęcka 1980: 165–166). Z drugiej strony obok afirmacji złotego wieku i idylli mamy cały zestaw obrazów nie kryjących tematyki erotycznej z bachanaliami, rozszarpywaniem przez dzikie zwierzęta, czy właśnie nazwanych przez badaczkę – w jej znakomitej książce o akademizmie – „orgii śmierci”, w których również celował Siemiradzki, a w czym zdaje się specjalizować współczesna sztuka posługująca się obrazem: filmy oraz komiksy o tematyce antycznej. W przeciwieństwie jednak do nich malarstwo historyczne pokazując nagość czy śmierć nie naruszało wstydu i obyczajności (Poprzęcka 1980: 182, 185, 189).

Wspomniane na początku „Pochodnie Nerona”, opisane w rozdziale siódmym, zostały namalowane w 1876 roku i zaprezentowane na Wystawie Światowej w Paryżu w 1878 roku, gdzie nagrodzono je złotym medalem. Artysta rok później, w trakcie uroczystości z okazji 50-lecia pracy literackiej Józefa Ignacego Kraszewskiego, ofiarował obraz społeczeństwu polskiemu jako zalążek tworzącego się Muzeum Narodowego w Krakowie. O fascynującej historii powstania dzieła i jego temacie napisała dr Dorota Gorzelany-Nowak, kustosz Galerii Starożytnej Muzeum Narodowego w Krakowie, która wcześniej prowadziła już pasjonujące śledztwo na temat zabytków rzymskich będących inspiracją dla malarza. Obraz przedstawia wydarzenia roku 64 n.e., chwilę przed zapaleniem pochodni, kiedy cesarz i jego żona Poppea Sabina, a także tłum gości o zróżnicowanym pochodzeniu etnicznym i statusie społecznym, zgromadzili się na widowisko w ogrodach Złotego Domu Nerona (który – jak celnie zauważa badaczka – w tym czasie jeszcze nie istniał, a malarz wzorował się na rycinach przedstawiających budowle Rzymu zawartych w pracach włoskiego architekta i archeologa Luigiego Caniny oraz Pompejów autorstwa niemieckiego archeologa Johannesa Overbecka). Widowisko miało być sposobem ukarania chrześcijan za przypisywane im podpalenie Rzymu 19 lipca, który w ciągu tygodnia zniszczył większą część miasta – o czym współcześnie Siemiradzkiemu pisał Kraszewski w powieści „Caprea i Roma”, wydanej w 1860 roku i opartej na „Rocznikach” Tacyta oraz „Rzym za Nerona”, wydanej w 1866 roku. Rzymski historyk wspomina, że formą ukarania chrześcijan było oprócz ukrzyżowania ich i spalenia jako pochodnie również rozszarpanie przez dzikie zwierzęta na arenie. Pod pochodniami wiszą tabliczki z łacińskim napisem „Chrześcijanin podpalacz miasta i wróg publiczny” (Christianus incendiator urbis hostis generisque humani), choć słowa „incendiator” nie znajdziemy w słowniku łacińskim, bo jest XIX-wiecznym terminem włoskim. Zainteresowanie taką tematyką „neorzymską” było pewnym znakiem czasów, bo Jerzy Malinowski podkreśla, że w latach 60. i 70. XIX wieku interesowano się Cesarstwem Rzymskim, a szczególnie czasami Nerona i Tyberiusza, co widać w literaturze i operze.

Drugim znanym wielkoformatowym, choć mniejszym, dziełem Siemiradzkiego, które możemy oglądać – tym razem w Muzeum Narodowym w Warszawie – jest „Dirce chrześcijańska”. Obraz o rozmiarach 263x534 cm znany jest też jako „Dirce chrześcijańska w cyrku Nerona” lub po prostu „Dirce” i został namalowany po ukończeniu „Pochodni Nerona”, w latach 1876–1897. Jest to właśnie przykład wspomnianej przez Marię Poprzęcką orgii śmierci – obraz przedstawia martwą półnagą kobietę leżącą na ziemi, przywiązaną do rogów również martwego byka i przyglądającego się jej cesarza Nerona. O tym obrazie ciekawie piszą Aneta Biały, Agnieszka Kluczewska-Wójcik i Paulina Adamczyk z uzupełnieniami Doroty Gorzelany-Nowak i Jerzego Malinowskiego. Przytaczam wszystkie nazwiska tylko po to, by oddać nakładowi prac Autorów sprawiedliwość, bo bez tego zbiorowego wysiłku niemożliwe byłoby opracowanie całości twórczości Siemiradzkiego – był on autorem co najmniej 450 obrazów (nie licząc zaginionych) i ponad 1800 rysunków, które w całości znajdują się w zbiorach Muzeów Narodowych w Krakowie i Warszawie (do tego dodać należy kurtyny teatrów w Krakowie i Lwowie, którym książkę poświęciła Agnieszka Kuczyńska). Siemiradzki w „Dirce” pokazuje to, o czym pisał Marcjalis w epigramach z „Księgi widowisk” – czasem na arenie ożywiano mit – Dedala i Ikara, Danaid, a nawet Pazyfae. Stanowiło to symbol nieograniczonej mocy cesarskiej. Mit o Dirce związany jest z grupą marmurową „Byk Farnezyjski” z Muzeum w Neapolu, która była częścią jego przedstawienia. Dirce, żona króla Teb Likosa, została ukarana przez swoich pasierbów Anfiona i Zetosa za dręczenie ich matki Antiope i przywiązana do rogów byka, który ją śmiertelnie poturbował. O micie tym pisał Hyginus, a o jego odtworzeniu przez cesarza Nerona Klemens Rzymski. Przytoczeni wyżej autorzy opracowania identyfikują postaci przedstawione na obrazie i stawiają ciekawą tezę, że wszystkie osoby poza zausznikiem Nerona Tygellinem i jego żoną Poppeą, były związane ze spiskiem Pizona i zamachem na cesarza w roku 65 n.e., co umykało dotąd interpretatorom obrazu.

Siemiradzki nie ograniczał się tylko do pokazywania okropności antyku, ku uciesze tłumów, choć czasem je antycypował. W 1899 roku namalował „Przyszłe ofiary Koloseum” – grupę młodych chrześcijan nauczanych przez starszego mężczyznę, ze wspaniałą grą światła i cienia oraz z wystającym zza Koloseum posągiem Nerona, który to cesarz nieustająco powraca w twórczości malarza. Obraz obecnie znajduje się w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym św. Jana Chrzciciela w Warszawie. W 1869 roku narysował sepią i białą kredką „Zburzenie (Zniszczenie) Sodomy i Gomory”. W 1870 podjął temat antycznej etyki i namalował wyimek z Kurcjusza Rufusa – „Aleksander Macedoński i jego lekarz Filip” z pysznymi akcentami kolorystycznymi, który można oglądać w Narodowym Muzeum Sztuki Republiki Białorusi. Na drugim biegunie obrazów nawiązujących do wątków chrześcijańskich można wyróżnić te, na których przedstawił rozpasanie i bakchanalia: „Orgia rzymska za czasów Cesarstwa” (1872), „Orgia za czasów Tyberiusza na wyspie Capri” (1881), „Hypathos” (1879) przedstawiający urodziwego młodzieńca Rubena, ulubieńca cesarza Tyberiusza, bohatera wspomnianej już książki Kraszewskiego „Caprea i Roma”, „Uczta Dionizjosa I, tyrana Syrakuz” (1882–1886). Niejakim zwieńczeniem może być nieukończony i ponury „Napad barbarzyńców na willę rzymską” z 1893 roku. Moim osobistym odkryciem był niedatowany obraz z kolekcji prywatnej „Antoniusz i Kleopatra”, również pyszniący się barwami i migoczącym miejscami słońcem.

Jak zauważa we „Wstępie” prof. Malinowski, Siemiradzki był w świadomości Polaków najważniejszym obok Jana Matejki malarzem końca XIX wieku, przynależał też do kultury rosyjskiej, osiągnął wysoką pozycję w Rzymie, był znany w Wiedniu, Monachium, Berlinie i Paryżu (zob. s. 13). Dzięki wielotomowemu korpusowi (który powstał niejako z powodu niezakończonych jeszcze sukcesem wysiłków, mających na celu zorganizowanie wielkiej retrospektywnej wystawy wspólnie przez stronę polską i rosyjską) i jego przekładowi na język angielski przybliżającym malarza zagranicznym odbiorcom, ma szanse wrócić na należne mu miejsce. Miłośnicy malarstwa, sztuki polskiej, akademizmu oraz antyku powinni znaleźć miejsce na półce na tomy (wszystkie lub wybrane) tego korpusu malarstwa, najlepiej na takiej łatwo dostępnej, bo nieustanne powracanie do tego albumu sprawić może czytelnikowi wiele zarówno estetycznej, jak i intelektualnej, radości.

Literatura:

Fabiani B.: „Antyk w malarstwie. XV–XX wiek”. Wydawnictwo Naukowe PWN SA. Warszawa 2017.

Gorzelany D.: „Zabytki rzymskie źródłem inspiracji malarskiej w »Pochodniach Nerona« Siemiradzkiego”. Rozprawy Muzeum Narodowego w Krakowie 6 (2013), s. 165–180.

Impelluso L.: „Mity. Bogowie i herosi w sztuce”. Przeł. A. Gogut. Wydawnictwo Arkady. Warszawa 2010.

Kuczyńska A.: „Malowane kurtyny teatralne Henryka Siemiradzkiego”. Towarzystwo Naukowe KUL. Lublin 2010.

Poprzęcka M.: „Akademizm”. Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe. Warszawa 1980.

Schnapp A., Lebrette F.: „Historia starożytna w arcydziełach malarstwa”. Przeł. G. Majcer. Świat Książki. Warszawa 2009.
"Korpus dzieł malarskich Henryka Siemiradzkiego. T. 1A: Dzieła z historii starożytnej, wczesnego chrześcijaństwa i religijne". Red. J. Malinowski. Polski Instytut Studiów nad Sztuką Świata & Wydawnictwo Tako. Warszawa – Toruń 2021.