ISSN 2658-1086

1 lipca 13 (541) / 2026

Sylwia Kwaśniewska,

TROSKA, ULGA I SYSTEMOWE WYCIEŃCZENIE (JĘDRZEJ DUDKIEWICZ: 'INNY DOM. LUDZIE, SYSTEM I GRANICE WSPARCIA W POLSKICH DPS')

A A A
Już pierwsze akapity książki Jędrzeja Dudkiewicza sprawiły, że mogłam empatyzować z autorem. Podczas pisania swojego doktoratu o pracy kobiet w DPS-ach zmagałam się z podobnymi problemami. Mimo że temat jest niezwykle istotny dla całego społeczeństwa, bardzo trudno znaleźć osoby pracujące w domach pomocy, które chcą zabrać głos i opowiedzieć o swojej pracy.

Dudkiewicz jednak, zamiast się poddać, szukał i znalazł osoby pełniące różne role w takich ośrodkach, chociaż nie udało mu się dotrzeć m.in. do pokojowych. Nie umniejsza to całej książce, która jest kompleksowym obrazem tego, jak wyglądają współczesne DPS-y. Szczególnie że autor przeprowadzał rozmowy nie tylko z personelem, a także z pensjonariuszami, chociaż, jak sam wspomina, z różnym skutkiem ze względu na stan zdrowia rozmówców.

Przeprowadzone wywiady prowadzą osoby czytające rozdział po rozdziale po różnych zagadnieniach związanych z DPS-ami. Czytelniczki i czytelnicy mają okazję zarówno skonfrontować swój obecny obraz domów pomocy z relacjami pracowników, jak i dowiedzieć się o wielu niuansach towarzyszących opiece nad pensjonariuszami. Już pierwszy rozdział książki przybliża kwestie demencji i zajmowania się osobami, u których ten proces postępuje. Społeczne wyobrażenie takich osób jest zazwyczaj dalekie od rzeczywistych wyzwań, towarzyszących opiece nad osobami z chorobami neurodegeneracyjnymi. Dzięki rozmówczyni autora temat staje się bardziej oswojony, ale też odpowiednio przedstawiony z uwzględnieniem realiów oraz ograniczeń. W obecnych czasach technologia może odgrywać dużą rolę w polepszaniu dobrostanu pensjonariuszy z chorobą Alzheimera bądź demencją, jednak gdy spotyka się z ograniczeniami finansowymi, administracyjnymi oraz rezerwą części personelu opiekuńczego, niewiele można zrobić. Szczególnie do ostatniej kwestii w całej swojej książce Dudkiewicz oraz jego rozmówcy podchodzą z dużą dozą empatii. „Inny dom” nie jest oskarżeniem, wręcz przeciwnie – pokazuje niedogodności systemowe, a także poziom obciążenia personelu, który uniemożliwia wprowadzenie zasadnych innowacji ze względów praktycznych, takich jak niedobór czasu bądź braki kadrowe.

Dudkiewicz pozwala osobom czytającym zrozumieć również kwestie związane z terapią zajęciową, która w przekazach medialnych zazwyczaj wygląda jak zajęcia plastyczne dla dzieci. Tymczasem terapeutki zajęciowe w zależności od ośrodka zmagają się z wieloma trudnościami, muszą nie tylko organizować samą terapię, ale także reagować na emocje swoich podopiecznych, które w zależności od wieku oraz dolegliwości mają różne natężenie i generują szereg nieprzewidywalnych sytuacji.

Im dalej zagłębiamy się w książkę, tym poruszane wątki stają się trudniejsze, jednak ta wiedza, chociaż bolesna, wydaje się w starzejącym społeczeństwie niezbędna. Autor pokazuje poprzez swoich rozmówców DPS-y takimi, jakie są, niedofinansowane, z brakami kadrowymi, ale też personelem, który stara się na miarę swoich możliwości robić wszystko, by mieszkańcy ośrodków żyli godnie. Historia o domach pomocy jest także pasmem zawiłości związanych z pracą emocjonalną, przywiązywaniem się do pensjonariuszy, wzruszeń i wszystkich kwestii, które na co dzień trudno sobie uświadomić, żyjąc z dala od tego świata.

Pod koniec książki autor oddaje także głos Paulinie – córce mężczyzny, który trafił do DPS-u, mając schizofrenię paranoidalną. Sam rozdział nosi tytuł „Ulga”, co bardzo dużo mówi o zaistniałej sytuacji, ale też roli, jaką w życiu każdego z nas mogą pełnić takie ośrodki.

Odczarowanie obrazu DPS-ów i zabieganie o dobrą przyszłość dla takich ośrodków leży w interesie społecznym. Jest to niezależne od deinstytucjonalizacji, która staje się obecnie głównym celem, gdy mówi się o opiece długoterminowej, szczególnie w kontekście osób starszych. „Inny dom” udowadnia, że niezależnie od tego, jak potoczą się reformy opieki długoterminowej, nie uciekniemy od fundamentalnego pytania o to, jak traktujemy ludzi potrzebujących całodobowej opieki, ale też ich rodziny.

Dudkiewicz napisał reportaż, który uwiera, jest tak niewygodny, że raczej nie ma szans stać się bestsellerem, a powinien. Nie ze względu na wybitność językową czy niepowtarzalny styl, ale na temat, od którego jako społeczeństwo musimy przestać uciekać.

Ostatecznie lektura pozostawia czytających z kluczowym wnioskiem: jakość opieki, o której marzymy, zaczyna się tam, gdzie kończy się systemowe wycieńczenie tych, którzy tę opiekę świadczą.
Jędrzej Dudkiewicz: „Inny dom. Ludzie, system i granice wsparcia w polskich DPS”. Znak Horyzont. Kraków 2025.