Film - recenzje

Agata Tecl

POWRÓT DO PRAPOCZĄTKU



Katedra gotycka miała stać się SPECULUM MAIUS - wielkim zwierciadłem, w którym człowiek mógłby odnaleźć odbicie całego boskiego świata. Pokonując materię istota ludzka chciała sięgnąć wyżyn duchowości, stworzyć dzieło, które wzniesione na chwałę Boga byłoby jednocześnie triumfem jego możliwości kreacji. Katedra wznoszona latami wydawała się idealnym wynikiem syntezy matematyki i mistyki.

Tak oto umysł ludzki stworzył dzieło, które poprzez swoiste wystrzelenie w górę, sprawiało wrażenie nieograniczoności, a światło przenikające całe wnętrze budziło uczucie obcowania z niekończącym się dobrem. Arcydzieło gotyku w tej perspektywie mogłoby się stać pochwałą człowieka, który pokonał kamień i nawiązał kontakt z Bogiem.

"Katedra" Tomasza Bagińskiego, to już nie wielka, kamienna budowla, ale króciutki film animowany, który zdumiewa wielowymiarowością. Powstał obraz niejednorodny pod względem stylistyki, scalający jednocześnie elementy różnych poetyk: thrillera, science fiction, trzymający w napięciu niczym horror. Dopełniony nadspodziewanie dobrym dźwiękiem i muzyką Adama Rosiaka, nie tylko staje się świadectwem współczesnego świata, w którym pojedynczy człowiek, niemal samodzielnie, przy użyciu w zasadzie prostych programów komputerowych jest w stanie stworzyć właściwie wszystko. Formuła filmu animowanego okazała się idealnym środkiem do przekazania gorzkiej prawdy o człowieku. Obrazy spowite mrokiem, ciemnymi barwami tworzą atmosferę tajemnicy odpowiednią dla przypowieści o istocie ludzkiej.

Oto nieokreślony czas i miejsce, pozbawione przyrody czy życia, mogą być wizją przyszłości, albo też metaforycznie ujętą wiecznością, dla której obcymi są kategorie czaso-przestrzenne i przemijająca natura. W takim otoczeniu, paradoksalnie, triumfuje nie człowiek, ale wielkie dzieło jego rąk, a właściwie szczątki tego dzieła. W cieniu pojawia się "on", dziwnie mały, pozbawiony cech wyróżniających, który może być w zasadzie każdym. Stając przed potęgą odeszłych, sam pragnie wejść w ten świat, wnosząc swoje własne światło.


To może być obraz człowieka, który zapomniawszy o nieuchronności: "z prochu powstałeś i w proch się obrócisz"; a ukochawszy siebie, od wieków bawi się w demiurga, tworzy sobie pomniki wierząc, że na wieki wzniosą go ku chwale. W ten sposób dzieła człowieka stają się jego zgubą, wszak zadufany w sobie zapragnął w swoich poczynaniach dorównać Bogu. Wymyślił, że mógłby tworzyć na Jego podobieństwo, chwaląc w ten sposób jednak nie mądrość Boga, ale swoją własną.

Kohelet uświadamia, jak wiele człowiek uczynił, by stworzyć sobie swój świat na ziemi:
"Dokonałem wielkich dzieł:
zbudowałem sobie domy,
zasadziłem winnice"

W końcu człowiek zbudował także katedrę, swoiste medium, za pomocą którego, mógłby nawiązać kontakt z Bogiem.

Tomasz Bagiński uzmysławia, jak małą wartość kryje w sobie człowieczy świat i zbudowana na jego fundamentach wieczność, będąca w gruncie rzeczy wegetacją człowieka uwięzionego w materii, z którą tak gorliwie walczył wierząc w jej pokonanie i zwycięstwo ludzkiego aktu twórczego. W filmie Bagińskiego jedyne, co pozostaje to szczątki i proch. Te pierwsze mogą być obrazem tego wszystkiego, co przetrwało z ludzkich pomników, które w zamyśle miały na wieki stanowić o potędze człowieka. Katedra, która w pierwszej chwili wydaje się najdoskonalszym, bo wiecznym exegi monumentum człowieka wystrzelonym w nieskończoność okazuje się być w ostatecznym rachunku spektakularnym zwycięstwem nieodgadnionego i przez to przerażającego dla człowieka Wialkiego Światła, które jest prawdziwą przyczyną wszystkiego.

Alternatywną postawą człowieka jest pokonanie własnej samolubnej natury i pogodzenie się z tym, czego nie sposób pojąć oraz poddanie się słowom: i w proch się obrócisz. Taka postawa jest o wiele trudniejsza, wszak jest to uświadomienie sobie, że cały ten zbudowany przez istotę ludzką świat, jest tak naprawdę marnością.. W ostateczności jest to zgoda na słowa Madonny z utworu Romana Branstaettera: Pieśń Madonny na chwałę człowieka, których Katedra może być swoista wizualizacją:
Nie jesteś osią / Kosmosu ,/ Który przemija.(...)
Ani osią / Swojego domu, / Złota / I sadu, / Które są marnością / Nad marnościami.
Ani nawet nie jesteś / Osią tego, co tworzysz.
Jesteś czymś więcej.(..)
Jesteś osią Boga. / Nie przeminiesz nigdy.(...)
Najpiękniejszy z pyłów, / Pyle człowieczy.


"Katedra". Reż. i wykonanie: Tomasz Bagiński. Muzyka: Adam Rosiak. Na podstawie opowiadania: Jacka Dukaja