do strony głównej

Film - kino popularne

Grzegorz P. Kowalski

Cynthia Rothrock

WYSOKIE KOPNIĘCIA NA WYSOKICH OBCASACH



Powszechnie uważa się, iż szeroko pojęte kino sztuk walki to gatunek z gruntu męski. Stanowisko to dość łatwo uargumentować na gruncie amerykańskim - wszak filmy "kopane" zdominowane są tam przez twardych, muskularnych facetów robiących dobry użytek z masy swych ciał. Na ekranach królują zabijacy pokroju Stevena Seagala, Matthiasa Huesa czy Marka Dacascosa. Również wśród fanów gatunku dominują widzowie płci męskiej, najczęściej sami marzący o tym, aby móc naprawiać zło tego świata z użyciem własnych pięści. Zapewne podobnie ma się sprawa z miłośnikami sportów walki w rodzaju boksu, choć jestem przekonany, że niejedna kobieta lubi popatrzeć na dwóch napakowanych mężczyzn obijających sobie nawzajem twarze.

Jednak w kulturach wschodu posługiwanie się sztukami walki nie jest zarezerwowane tylko i wyłącznie dla płci brzydszej. Wręcz przeciwnie, w chińskiej literaturze popularnej istnieje ogromna tradycja przedstawiania kobiecych bohaterek, które z równą lub większą niż mężczyźni wprawą posługują się własnymi ciałami i każdym dostępnym im rodzajem bronii.. Kobiet, które obezwładniają nierzadko całe hordy przeciwników (zainteresowanym polecam na przykład Kobietę z mieczem Pe'i Singa).

Źródeł tego zjawiska jest zapewne kilka, jednak dwa najważniejsze szczególnie zwracają na siebie uwagę. Pierwszy związany jest z tradycjami chińskiej filozofii oraz źródłem popularnej literatury z gatunku wuxia w ogóle. Otóż przez wielkie wieków obowiązującym systemem filozoficznym państwa środka był konfucjanizm. Podstawową zasadą myśli tego prądu jest lojalność wobec władzy i autorytetu na każdej płaszczyźnie, a więc lojalność wasala wobec suwerena w systemie feudalnym, każdego poddanego wobec cesarza i jego urzędników, ojca wobec syna, młodszego brata wobec starszego i wreszcie żony wobec męża. Jest więc rzeczą oczywistą, iż w silnie skorumpowanym systemie biurokratycznym, musiał zrodzić się silny sprzeciw wobec takiej filozofii. Natomiast głównym głosem tego buntu była właśnie plebejska literatura sztuk walki, opowiadająca o samotnych buntownikach wobec systemu, którzy miast kariery w szczeblach państwowej biurokracji woleli oddać się treningom w klasztorze Shaolin, aby później przemierzać Chiny, zwalczając zło. Nie powinien dziwić fakt, że w silnie patriarchalnym społeczeństwie równie często jak mężczyźni buntowały się kobiety, dla których nawet kariera państwowa była niedostępna. Wolały zatem porzucić życie rodzinne u boku męża-despoty i przyłączyć się do żeńskiej szkoły kung-fu.



Drugim powodem takiego stanu, a raczej faktu, iż nie mógł on wystąpić w kulturze europejskiej, jest specyfika większości wschodnich stylów walki. W przeciwieństwie do naszego boksu, kung-fu nie opiera się ona tylko na sile fizycznej. Przykłady Bruce'a Lee czy Jackie Chana wyraźnie wskazują, że do osiągnięcia prawdziwego mistrzostwa bardziej przydatna jest zwinność, sprawność i szybkość, niż siła i masa mięśniowa. Stąd też techniki te dają ogromne możliwości drobnym z natury kobietom, pozwalając im osiągać skuteczność większą od mężczyzn. Jeśli dodać do tego fakt, że większość hongkongskich filmów z gatunku kobiecego wuxia należy do odłamu tzw. swordplay (co znaczy, że główną używaną w filmie bronią jest miecz), a lekki chiński miecz jest dużo poręczniejszy i lżejszy od na przykład miecza samurajskiego, fenomen feministycznego chińskiego kung-fu wydaje się być wyjaśniony.

W Hongkongu funkcjonuje spora grupa kobiet - gwiazd filmów sztuk walki, takich jak Michelle Yoeh, Moon Lee, Cynthia Khan, Jade Leung, Sibelle Hu i wiele innych. Jednak na ich tle szczególnie ciekawie prezentuje się Cynthia Rothrock, prawdopodobnie jedyna Amerykanka, która zyskała status niekwestionowanej gwiazdy wuxia pian w Hongkongu, gdzie wszak nie brakuje rodzimych mistrzyń sztuk walki. Urodzona 8 marca 1957 roku w Delaware w Stanach Zjednoczonych Cynthia Ann Christine Rothrock rozpoczęła treningi mając 13 lat. W roku 1981 zdobyła tytuł mistrzyni świata w karate i utrzymała go przez pięć kolejnych lat. Nie planowała kariery aktorskiej, która podobno zaczęła się od przypadku. Siedząc z przyjaciółmi w restauracji KFC, Cynthia dowiedziała się, iż wytwórnia Golden Harvest poszukuje nowej gwiazdy, następcy legendarnego Bruce'a Lee. Udała się na casting, gdzie pokaz jej umiejętności zrobił ogromne wrażenie i tak w roku 1985 podpisała umowę na występ w filmie "Yes, Madam!".

Fabuła tego filmu nie ma zbytniego znaczenia, ot zaginął jakiś ważny mikrofilm, a dwie agentki specjalne muszą go odnaleźć. To zaś, co liczy się naprawdę, to akcja. Reżyserem filmu oraz choreografem scen walk był Corey Yuen, obecnie ceniony na całym świecie mistrz (pracował między innymi przy filmie "Tylko jeden" Jamesa Wonga), a partnerkę Cynthii zagrała sama Michelle Yoeh. Obie panie pokazały, co potrafią, wykonując jedne z najlepszych pojedynków, jakie widziano w kobiecych filmach wuxia.



Po sukcesie "Yes, Madam!" kariera Rothrock natychmiast nabrała rozpędu. Jeszcze w tym samym roku zagrała w 24 Hours to Midnight - amerykańskiej produkcji Leo Fonga, aby w rok później powrócić do Hongkongu i pojawić się u boku Yuena Biao, Rosamund Kwan i Sammo Hunga w "Zwariowanym pociągu". Ta absurdalna komedia, łącząca w sobie elementy filmu wuxia i easternu (czyli westernu umieszczonego w realiach Chin przełomu XIX i XX wieku), w reżyserii ostatniego z wymienionych aktorów, może wzbudzać lekki niepokój swym niedorzecznym poczuciem humoru i pozbawioną sensu fabułą, ale na pewno nie sekwencjami walk. Starcie "tłustego smoka" Sammo Hunga z drobną Cynthią na długo pozostaje w pamięci. Jest to także pierwsze spotkanie aktorki z Yuenem Biao, u boku którego będzie występowała jeszcze kilka razy i którego do dziś uważa za najlepszego partnera, z jakim miała okazje pojedynkować się na planie filmowym.

Później było "Poza prawem" (kolejne spotkanie z Corey Yuenem i Yuenem Biao) oraz kilka amerykańskich produkcji. Jednak najważniejszy moim zdaniem film w karierze tej mistrzyni sztuk walki to "Inspektor w spódnicy" - wyreżyserowany przez Wellsona China (a wyprodukowany przez Jackie Chana) w roku 1988. W tej żeńskiej wersji "Policyjnej akademii" Rothrock wciela się w postać madam Lo, specjalnej agentki FBI i mistrzyni sztuk walki, która przybywa do Hongkongu celem pomocy w wyszkoleniu specjalnego (a jakże!) kobiecego oddziału policyjnego, trenującego pod okiem panny Wu (w tej roli nieoceniona Sibelle Hu). Jak łatwo się domyślić, dziewczyny są szykanowane przez kolegów z oddziału męskiego, lecz oczywiście dają im nauczkę. W finale zaś samodzielnie rozgramiają szajkę przestępców, przy okazji ratując życie nieporadnych mężczyzn. Choć postać Rothrock nie jest najważniejsza, to jednak jej pojawienia nie da się nie zauważyć. Podczas oglądania końcowych walk trudno oderwać się od ekranu. Kobiety skaczą kilka metrów nad ziemią, rzucają przeciwnikami o ściany i spadają na nich z niesamowitą prędkością. Doprawdy powinno się organizować specjalne pokazy "Inspektora w spódnicy" dla sfrustrowanych feministek.

Kolejne filmy z udziałem Rothrock niezbyt różnią się od poprzednich. Zazwyczaj gra dzielną policjantkę używającą ciosów kung-fu w walkach z bandytami i skorumpowanymi policjantami. Na tej zasadzie skonstruowane są obie części "Oddziału specjalnego" i "Lady Dragon". Natomiast w cyklu "Szybka ucieczka" aktorka wciela się w postać włamywaczki zmuszającej do współpracy byłego (teraz nawróconego) wspólnika, ale metody jej postępowania nie ulegają zmianie.



Na uwagę zasługuje natomiast dwuczęściowy cykl "China O'brien", historia policjantki i instruktorki sztuk walki, która w wyniku nieszczęśliwego wypadku zabiła młodego chłopca. Uciekając przed poczuciem winy wraca do małego miasteczka, w którym jej ojciec i zarazem lokalny szeryf zostaje zamordowany przez mafię. Jest zatem zmuszona ponownie walczyć w słusznej sprawie. W filmie wyróżniają się sceny akcji, jedne z lepszych w całej amerykańskiej twórczości Rothrock. Jest to swoją drogą uzasadnione, wszak za reżyserię obu części odpowiedzialny jest Robert Clouse - twórca legendarnego "Wejścia smoka". Co ciekawe, poza zadawaniem efektownych ciosów Cynthia próbuje w tym dziele grać i idzie jej to całkiem nieźle. Potencjalnym widzom zwracam także uwagę na filmowego partnera bohaterki, granego przez Richarda Nortona, australijskiego mistrza karate (który w latach 70. zajmował się ochroną gwiazd muzyki np. Davida Bowie czy The Rolling Stones), walczącego u boku Rothrock wielokrotnie od czasu "Zwariowanego Pociągu".

Natomiast spośród hongkongskich produkcji z bohaterską Cynthią w roli głównej trudno nie wspomnieć jeszcze o "Wolnej Amerykance". Opowieści o agentce FBI, którą wysłano do Hongkongu, by chroniła ważnego świadka. Choć film ten nie zawiera żadnych szczególnie oryginalnych elementów, a sceny walk nie wybijają się ponad przeciętną, to jednak godzien jest on zapamiętania. Jest bowiem jedynym produktem współpracy między Cynthią a legendarnym reżyserem Lau Kar-leungiem. Twórcą czynnym od lat 70., odpowiedzialnym między innymi za "36 komnatę Shaolin" czy trzecią część "Pijanego mistrza". Europejskiego widza mogą zaszokować dość prymitywne żarty z jednego z bohaterów filmu, będącego homoseksualistą oraz kompletny brak powagi wobec faktu, iż jest nosicielem wirusa HIV. Taka jest jednak specyfika chińskiego poczucia humoru, czego potwierdzeniem może być fakt, iż w Hongkongu powsatała już nawet komedia (sic!) na temat epidemii SARS.

Dziś Cynthia Rothrock mieszka i pracuje w USA. Filmy z jej udziałem nie osiągają rekordów sprzedaży, nie jest też ulubienicą krytyki. Nigdy nie była szczególnie utalentowana aktorsko, posiada jednak ogromne umiejętności w dziedzinie sztuk walki i chyba zupełnie jej to wystarcza. Zagrała w prawie pięćdziesięciu filmach i jednej grze video. Posiada grupę zagorzałych fanów. Myślę, że choć nie zapisze się szczególnie wyraźnie na kartach historii kina, to warto pamiętać o jedynej aktorce amerykańskiej, która osiągnęła tak wysoki status w bądź co bądź znacjonalizowanej kinematografii Pachnącego Portu (posiada nawet podwójne obywatelstwo) i pierwszej kobiecie, która została tzw. "tematem z okładki" w poświęconych sztukom walki magazynach "Inside Kung Fu" i "Black Belt".
 


| strona główna | film | plastyka | teatr | muzyka |