O ZWYKŁOŚCI NIEZWYKLE (ANNA BRZEZIŃSKA: 'CIERPLIWE GENOWEFY, BEZWSTYDNE MAGDALENY. PRZEWODNIK PO ŚREDNIOWIECZU ZWYKŁYCH KOBIET')
A
A
A
O postaciach takich jak Hildegarda z Bingen czy Joanna d’Arc słyszał dziś każdy. Hasło „kobiety w średniowieczu” wielu odbiorcom i odbiorczyniom kultury będzie się kojarzyć w najlepszym wypadku z pocztem świętych i władczyń, w najgorszym – z niewidzialną, milczącą obecnością. W ostatnich latach autorzy i autorki książek osadzonych w tematyce średniowiecznych herstorii coraz częściej walczą o uwagę czytelników i czytelniczek (niekoniecznie przecież koneserów i koneserek tego obszaru), choćby poprzez takie pozycje jak „Kobieta średniowiecza” Eleanor Janegi czy „Femina. Ukryta historia kobiet średniowiecza” Janiny Ramirez; miłośnicy i miłośniczki, badacze i badaczki mediewistyki z pewnością pamiętają publikację „Kobieta w kulturze średniowiecznej Europy” pod red. Antoniego Gąsiorowskiego.
A jednak w świadomości zbiorowej konotacje związane z kobietami, którym przyszło egzystować w wiekach średnich, często są dość schematyczne – bo ograniczone zazwyczaj do kilku ról, wymienionych tu w pierwszych akapitach. I nawet jeśliby uznać te skojarzenia za zasadne – bowiem właśnie o takich bohaterkach uczyliśmy się ze szkolnych podręczników – nietrudno odnieść wrażenie, że tym, ukształtowanym na przestrzeni lat wyobrażeniom, brakuje „krwi i kości”; surowe przeorysze i ich misje, takie jak ta świętej Walpurgi (o której dziś najczęściej myślimy w kontekście Nocy Walpurgi, obchodzonej z 30 kwietnia na 1 maja, łączonej z sabatami), i mężne dziewice współcześnie jawią się nam jako postacie z innego świata. Nawet jeśli post świętej Hildegardy odmienił komuś codzienność.
W odpowiedzi na te refleksje, towarzyszące mi (i pewnie nie tylko mnie) od dłuższego czasu, pojawia się kompendium „Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny. Przewodnik po średniowieczu zwykłych kobiet” Anny Brzezińskiej, pisarki uhonorowanej Nagrodą im. Janusza A. Zajdla, mediewistki – i popularyzatorki wiedzy, nie tylko tej związanej ze realiami codzienności średniowiecza. Brzezińska porusza również m.in. tematykę procesów o czary, działalności inkwizycji, publikując na facebookowym profilu teksty o walorze edukacyjnym.
Książka, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Marginesy, stanowi zbiór portretów kobiet – twórczyń, mniszek, urzędniczek, matek, żon; kobiet mówiących głosem, którego echo niesie się przez wieki – i w którym do dziś wielu czytelników i czytelniczek może się odnaleźć. Lektura prowadzi nieraz przez doświadczenia o charakterze dość uniwersalnym: chorobę dziecka (jak w przypadku Bogusławy z Proszowic), związkowe urazy, finansowo-rodzinne dylematy. Czytelnika i czytelniczkę czekają również spotkania z kobietami już mu najpewniej znanymi, takimi jak ambitne dziewczę, które w legendach zapisało się jako Nawojka; sama autorka podkreśla, że imię stało się częścią przekazu o odważnej studentce w XIX stuleciu (zob. s. 327).
Można debatować nad zwykłością czy niezwykłością bohaterek „Cierpliwych Genowef…”; jednak przyznać należy, że Brzezińska opowiada o nich w sposób niezwykły, taki, który sprawia, że czytelnik i czytelniczka mogą mieć gdzieniegdzie wrażenie, iż gruba kurtyna, oddzielająca czasy współczesnej od zamierzchłych, staje się cienką zasłoną. Kibicuje się przedsiębiorczej sołtysowej o imieniu Agnieszka, z zapartym tchem śledzi losy porwanej Antoinette czy sytuację rodzinną Agnes Haukyn. Poznajemy również perypetie mniszek.
Brzezińska nakreśla także konteksty społeczno-obyczajowe, prowadzi przez średniowieczne dylematy moralne i ukazuje rozmaite subtelności światopoglądowe, zauważalne u opisywanych przez nią osób. Warsztat autorki sprawia, że losy bohaterek kompendium czyta się z pewną lekkością, a całość wolno potraktować jako swoistą gawędę. Połączenie bogatej faktografii z wartkim, soczystym językiem nadaje lekturze niepowtarzalny smak.
Opisywane przez autorkę kobiety, nawet jeśli niezwykłe (bo każda z nich w mojej opinii ma w sobie coś niezwykłego), w trakcie lektury nabierają rysu przyjaciółek z sąsiedztwa. „Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny” to książka, która stanowi przykład tego, jak niezwykle może pisać o zwykłości – a niezwykłość uczynić zwykłą. Bez ujmy. Jedno nie ulega wątpliwości: takiej średniowiecznej kobiecej (nie)zwykłości, podanej w krwi i kości, potrzebowaliśmy.
A jednak w świadomości zbiorowej konotacje związane z kobietami, którym przyszło egzystować w wiekach średnich, często są dość schematyczne – bo ograniczone zazwyczaj do kilku ról, wymienionych tu w pierwszych akapitach. I nawet jeśliby uznać te skojarzenia za zasadne – bowiem właśnie o takich bohaterkach uczyliśmy się ze szkolnych podręczników – nietrudno odnieść wrażenie, że tym, ukształtowanym na przestrzeni lat wyobrażeniom, brakuje „krwi i kości”; surowe przeorysze i ich misje, takie jak ta świętej Walpurgi (o której dziś najczęściej myślimy w kontekście Nocy Walpurgi, obchodzonej z 30 kwietnia na 1 maja, łączonej z sabatami), i mężne dziewice współcześnie jawią się nam jako postacie z innego świata. Nawet jeśli post świętej Hildegardy odmienił komuś codzienność.
W odpowiedzi na te refleksje, towarzyszące mi (i pewnie nie tylko mnie) od dłuższego czasu, pojawia się kompendium „Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny. Przewodnik po średniowieczu zwykłych kobiet” Anny Brzezińskiej, pisarki uhonorowanej Nagrodą im. Janusza A. Zajdla, mediewistki – i popularyzatorki wiedzy, nie tylko tej związanej ze realiami codzienności średniowiecza. Brzezińska porusza również m.in. tematykę procesów o czary, działalności inkwizycji, publikując na facebookowym profilu teksty o walorze edukacyjnym.
Książka, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Marginesy, stanowi zbiór portretów kobiet – twórczyń, mniszek, urzędniczek, matek, żon; kobiet mówiących głosem, którego echo niesie się przez wieki – i w którym do dziś wielu czytelników i czytelniczek może się odnaleźć. Lektura prowadzi nieraz przez doświadczenia o charakterze dość uniwersalnym: chorobę dziecka (jak w przypadku Bogusławy z Proszowic), związkowe urazy, finansowo-rodzinne dylematy. Czytelnika i czytelniczkę czekają również spotkania z kobietami już mu najpewniej znanymi, takimi jak ambitne dziewczę, które w legendach zapisało się jako Nawojka; sama autorka podkreśla, że imię stało się częścią przekazu o odważnej studentce w XIX stuleciu (zob. s. 327).
Można debatować nad zwykłością czy niezwykłością bohaterek „Cierpliwych Genowef…”; jednak przyznać należy, że Brzezińska opowiada o nich w sposób niezwykły, taki, który sprawia, że czytelnik i czytelniczka mogą mieć gdzieniegdzie wrażenie, iż gruba kurtyna, oddzielająca czasy współczesnej od zamierzchłych, staje się cienką zasłoną. Kibicuje się przedsiębiorczej sołtysowej o imieniu Agnieszka, z zapartym tchem śledzi losy porwanej Antoinette czy sytuację rodzinną Agnes Haukyn. Poznajemy również perypetie mniszek.
Brzezińska nakreśla także konteksty społeczno-obyczajowe, prowadzi przez średniowieczne dylematy moralne i ukazuje rozmaite subtelności światopoglądowe, zauważalne u opisywanych przez nią osób. Warsztat autorki sprawia, że losy bohaterek kompendium czyta się z pewną lekkością, a całość wolno potraktować jako swoistą gawędę. Połączenie bogatej faktografii z wartkim, soczystym językiem nadaje lekturze niepowtarzalny smak.
Opisywane przez autorkę kobiety, nawet jeśli niezwykłe (bo każda z nich w mojej opinii ma w sobie coś niezwykłego), w trakcie lektury nabierają rysu przyjaciółek z sąsiedztwa. „Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny” to książka, która stanowi przykład tego, jak niezwykle może pisać o zwykłości – a niezwykłość uczynić zwykłą. Bez ujmy. Jedno nie ulega wątpliwości: takiej średniowiecznej kobiecej (nie)zwykłości, podanej w krwi i kości, potrzebowaliśmy.
Anna Brzezińska: „Cierpliwe Genowefy, bezwstydne Magdaleny. Przewodnik po średniowieczu zwykłych kobiet”. Wydawnictwo Marginesy. Warszawa 2026.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |









ISSN 2658-1086

