ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 października 19 (259) / 2014

Olga Knapek,

MUSIC FROM ORYGINAL MOTION PICTURE - 'BEGIN AGAIN'

A A A
Tylko Hollywood potrafi nakręcić film o albumie, który sprzedawany jest za jednego dolara, a ścieżkę dźwiękową z produkcji puszczać po cenie rynkowej sześciu dolarów za format MP3, przy czym płyta sprzeda się znakomicie, bo należy do gatunku tych lekkich i przyjemnych.

Mowa oczywiście o filmie (i ścieżce dźwiękowej) Begin Again. Całe zjawisko (z albumem włącznie) jest ciekawe głównie ze względu na przemieszczenie zwyczajowo-zawodowe głównych bohaterów. Greta, grana przez Keirę Knightley, śpiewa nostalgiczne balladki na ulicach ruchliwego miasta, a Adam Levine, gwiazda estrady, próbuje swych sił w aktorstwie. Co z tego wychodzi?

Przede wszystkim zaskakuje świetnie spolaryzowana muzyka. Na jednym końcu mamy wokalistę Maroon 5, zawodowego śpiewaka z ciekawą barwą głosu, specyficzną manierą wokalną i dużym stażem scenicznym. Dodatkowo gra muzyka-lovelasa bez specjalnie mocno zakorzenionej moralności. Udało mu się stworzyć dobrą kreację filmową, a zarazem obronił się jako wokalista. Śpiewa w studio, na koncertach, za każdym razem dobrze. Na płycie z muzyką filmową brzmi, jak reprezentacja swojej postaci filmowej: lekko, popowo, wakacyjnie, bez zobowiązań. Na drugim końcu mamy Keirę Knightley, która próbuje swoich sił, jako piosenkarka. To, że pani Knightley gra całkiem nieźle wiadomo nie od dziś. Od teraz wiadomo także, że zupełnie dobrze śpiewa. Nie jest to fenomenalny wokal, bo Knightley bardziej zdaje się nucić niż powalać całą gamą wyśpiewaną na jednym wydechu. Brzmi trochę jak dziewczynka śpiewająca z gitarą przy ognisku. Cały efekt zawdzięcza rewelacyjnym kompozycjom i świetnej aranżacji. Dodatkowym plusem realizatorów, jest wyraźnie wizualizowana aranżacja, która zazwyczaj w filmach jest pojęciem zaledwie epizodycznym.

Jak brzmi ścieżka dźwiękowa Begin Again? Rewelacyjnie! Lekko, przyjemnie, niezobowiązująco. Piosenki Levine’a i innych artystów dają wokalowi Knightley świetne tło, choć wszystkie są na jedno, przysłowiowe, kopyto. Oparte na podobnych schematach aranżacyjnych, tekstowych i muzycznych w zasadzie tworzą jeden blok podzielony tylko na różne ścieżki. Panowie wyśpiewują o miłości, kobietach, uwodzeniu, czyli o wszystkim, czego chce się słuchać w wieku kilkunastu lat na letniej imprezie. Na tym tle utwory Knightley faktycznie brzmią wybitnie. Są dobrze skomponowane, ciekawe, nie tak oczywiste, dosyć subtelne. Pasują do kieliszka wina i spokojnego kołysania się na prawo i lewo. Idealne dla grupy wiekowej 25+. Takie zestawienie to właśnie gwarancja sukcesu dla filmów o muzyce. Nie sposób było napisać przeboju na miarę I Will Always Love You Whitney Houston, więc posłużono się kontrastem. Na tle infantylnych pioseneczek o prostym przekazie nieco bardziej skomplikowana aranżacja, trochę tajemniczych molowych dźwięków i charyzmatyczna aktorka sprawiają wrażenie wyjątkowego klejnotu. I o tym miał być film – o rewelacyjnej i utalentowanej piosenkarce, innej niż mainstreamowy chłam. Ewentualne braki nadgoniła produkcja i ostatecznie ścieżka dźwiękowa z Begin Again jest taka jak film, czyli dobra.
"Begin Again" [Universal Music Polska, 2014].