Wydanie bieżące

1 października 19 (307) / 2016

Natalia Kaniak,

BOMBY NA PLAŻY (JAMILTI I INNE HISTORIE)

A A A
Zabójca zostawiający majtki na głowach swoich ofiar, otyła energoterapeutka, opętany chirurg plastyczny ze złamanym sercem, terrorysta-romantyk – katalog osobistości, z którymi dane jest nam się zapoznać w „Jamilti i innych historiach”, to dowód na to, że nie ma złego tematu na dobrą opowieść. Dodatkowo, Rutu Modan uczy nas swojego spojrzenia na rzeczywistość, a jej perspektywa – w umiejętny sposób łącząca powszednie niedorzeczności, wzruszenia oraz tragedie – w istocie mogła być ukształtowana przez codzienność, w której wojna i pokój są w gruncie rzeczy tym samym stanem.

„Jamilti i inne historie” to zebrane wczesne opowiadania komiksowe, dzięki którym mamy szansę prześledzić rysunkową ewolucję i powoli budujący się spójny styl autorki. Jest to maniera zupełnie inna niż ta, którą znamy z „Ran wylotowych”, „Zaduszek” czy „Uczty u królowej”. Dziś Modan przeformułowuje ideę komiksu, tworząc ze swoich projektów dokumentacje performansu. Jej zakomponowane kadry, bazujące na pozowanych zdjęciach oraz barwione przez osobnego kolorystę, plasują się na przecięciu kilku gatunków i sztuk. Taki wybór ścieżki artystycznej, w porównaniu z nowelami zawartymi w „Jamilti i innych historiach”, może wydawać się krokiem wstecz. Nie zmienia to jednak faktu, że właśnie dzięki nowej, eksperymentalnej technice, zainicjowanej kilka lat później recenzowanymi tu opowieściami, autorka zyskała niewątpliwą popularność i estymę.

Okazuje się jednak, że Modan rozpoczynała karierę jako ilustratorka wywrotowa. Jej kreska w komiksowych nowelach udaje dziecięcą, chociaż jest raczej wyobrażeniem tego, jak dziecko mogłoby daną sytuację narysować. W pamięci z pewnością zostaną nam takie obrazy, jak dymiący na plaży kokpit awionetki czy oderwany od nóg korpus mężczyzny. Wszystko to nakreślono równie niewinnie jak szkolne rysunki.

Oczywiście Modan nie brakuje warsztatu narracyjnego, a wyczucie napięcia, absurdu i humor obecny we wszystkich historiach dodają jej pracom bezsprzecznie dojrzałej perspektywy. Jednak to właśnie dzięki „naiwności” kreski możemy odbierać nowele znacznie bardziej osobiście. W „Jamilti i innych historiach” doświadczamy stylu surowego, choć intymnego i ciepłego zarazem. Trzeba również zaznaczyć, że kolory, jakimi raczy nas autorka, oraz ich wyczucie zaspokoją każdego synestetyka. Wysmakowana paleta barwna dodaje nowelom nutki niesamowitości, buduje klimat konkretnych opowieści i ujawnia profesjonalizm rysowniczki.

Niech najlepszą rekomendacją dla tego tomu będzie fakt, że tytułowa nowela została po raz pierwszy wydana w antologii „Drawn and Quarterly” – jednego z najbardziej prestiżowych magazynów komiksowych, dla którego (poza samą Modan) rysują tacy autorzy, jak Daniel Clowes, Geneviève Castrée, czy Guy Delisle. Mówiąc krótko: „Jamilti i inne historie” to zbiór-rarytas, niczym kolekcjonerskie wydanie ulubionego filmu czy pamiętniki ukochanego pisarza. 
Rutu Modan: „Jamilti i inne historie” („Jamilti and Other Stories”). Tłumaczenie: Agata Napiórska. Wydawnictwo Kultura Gniewu. Warszawa 2016.