WRZĄCY TYGIEL (ZBŁĄKANE KULE. TOM 3: NIEROZWAGA SWAWOLI)
A
A
A
Licząca 260 stron „Nierozwaga swawoli” to trzeci tom zbierający kolejne odcinki „Zbłąkanych kul”: niezależnej, czarno-białej amerykańskiej serii, której twórcą, scenarzystą i rysownikiem jest laureat Nagrody Eisnera, David Lapham. Ukazująca się oryginalnie w latach 1995-2020 pod szyldem El Capitán Books (oficyny zawiadowanej przez Marię Lapham: redaktorkę i współprojektantkę „Zbłąkanych kul”, jak również małżonkę autora) seria od samego początku przykuwała uwagę zarówno nastrojową oprawą wizualną (czarno-białe ilustracje w większości przypadków pogrupowane w sekwencje ośmiu kadrów na stronę, choć nie brakuje także rozkładówek i całostronicowych paneli), jak również za sprawą soczystych, naturalnie brzmiących dialogów oraz rewelacyjnego stylu narracji poszczególnych epizodów, bliskiego filmowej twórczości Quentina Tarantino oraz braci Coen.
W swoich komiksach Lapham w brawurowy sposób łączy ze sobą elementy dramatu sensacyjnego, neo-noirowego kryminału, przewrotnej historii inicjacyjnej, (prawdziwego) romansu oraz opowieści obyczajowej, serwując swoim czytelnikom/czytelniczkom dowcipne, drapieżne, cyniczne, niejednokrotnie wybijające ze strefy komfortu historie. Takie jak te, które znalazły się również w „Nierozwadze swawoli”, gdzie akcja koncentruje się niemalże wyłącznie wokół perypetii Virginii „Ginny” Applejack.
Zaczynamy od „Śmiałych wyczynów” (które rozpoczynają się 3 września 1985 roku w okolicach Baltimore): widzimy, jak nastoletnia protagonistka rzuca monetą, uzależniając od wyniku dalszą drogę, którą będzie podążać. Bohaterka wraca zatem do szkoły, gdzie odnawia znajomość z Leonem – chłopak szybko przypomina Ginny, że w tym miejscu obowiązuje podział na dręczonych i dręczących, a przynależność do grupy sportowców, „wypaleńców” (gustujących w skórzanych kurtkach kontestatorów) bądź pomniejszych frakcji realnie wpływa na jakość szkolnej egzystencji. Jako że Applejack nie lubi zasypiać gruszek w popiele, z właściwym sobie wdziękiem (na oczach zgromadzonej na boisku gawiedzi) za pomocą kija bejsbolowego nokautuje jednego z dręczycieli Leona. Akt agresji nie umyka uwadze nauczycieli, aczkolwiek o wiele poważniejszym problemem mogą okazać się rozjuszone nastolatki, które będą chciały zemścić się na protagonistce.
Teraz przychodzi pora na „Wygłupy” (akcja tego epizodu rozgrywa się 12 września A.D. 1985 w Laurel w stanie Maryland), które uskutecznia siedząca w zaparkowanym samochodzie młodzież. Lorry, podjudzany przez starszego brata Kevina, zaczepia przypadkowych przechodniów, obrzucając ich stekiem wyzwisk. Jedną z ofiar beztroskiego młodziana pada niejaki Des: egzekutor długów, który nie bez kozery posiada ksywkę Paluch. Lorry bardzo szybko przekonuje się, że popełnił karygodny błąd taktyczny, którego skutki (prędzej czy później) odczuje cała rodzinka Leedsów.
Chwilę potem rozpętuje się „Rejwach!” (ściślej: 6 października, rok i miejsce bez zmian) – z uwagą obserwujemy bowiem brutalne starcie Ginny z kolejnym szkolnym obwiesiem, zaś wygrana umożliwia bohaterce (obecnie prześladowanej przez Kevina Leedsa) dołączenie do grupy „wypaleńców”, na czele której stoi charyzmatyczny Jesse. Obdarzona wyjątkowym zmysłem taktycznym protagonistka aranżuje incydent prowadzący do spektakularnej zbiorowej bijatyki, która bynajmniej nie oczyszcza atmosfery.
Jeśli macie ochotę na „Groch z kapustą!” (data i miejsce produkcji: październik, 1984 rok, New Jersey), udajcie się na wieczorną przejażdżkę z duetem mizoginicznych nastolatków. Brian i Mike piją piwo, przeglądają „Penthouse’a”, w niewybredny sposób komentują sprawy uczuciowe plus ćwiczą rzucanie gwiazdą ninja do celu. Plus dochodzi do bardzo niezręcznej sytuacji, która w realny sposób wpłynie na dalsze losy innych bohaterów/bohaterek komiksu.
Gdybyście chcieli poznać „Wykiwanych!” (w listopadzie 1985 roku, w okolicach Baltimore), zapraszam do ustronnego zakątka, gdzie romantyczna schadzka Tony’ego i Stef zostaje przerwana przez Kevina, który ma wobec Stef własne plany – a żeby je zrealizować, musi upokorzyć Tony’ego, czemu będzie służyć wizyta sportowego „bractwa” u mocno zaburzonego i notorycznie odurzonego Django.
Z kolei „Małpie figle” (data i miejsce nieokreślone) to wgląd do pamiętnika Ginny – pola tekstowe wystylizowane zostały na fragmenty odręcznych zapisków wyrwanych z zeszytu – będącego refleksją nad relacjami rodzinnymi. W tej psychodramie zwieńczonej mocnym finałem główne role (obok narratorki) odgrywają jej matka, Celia, nowy facet rodzicielki, Craig, oraz siostra bohaterki, Jill.
Wraz z „Fidrygałkami” (akcja epizodu rozgrywa się w styczniu 1986, w znanych już okolicach Baltimore) rozpoczyna się nowy rozdział w historii szkoły, kiedy przybywa do niej psychopatyczny Mike, dołączający do kliki Kevina. Kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach znika Stef, różne grupy interesu prowadzą własne poszukiwania. Problem w tym, że Mike przeforsowuje kolegom swoje metody śledcze, a na domiar złego nie ma oporów przed użyciem broni palnej. Gęstniejąca z każdą stroną atmosfera zapowiada to, co nieuniknione: Ginny znalazła swoje nemezis.
Gdybyście mieli ochotę sprawdzić, kto plecie „Androny!” (tym razem w marcu, tam, gdzie ostatnio), udajcie się wraz z Leonem i Ginny na mały rekonesans do szopy pana Leedsa, a potem zajrzyjcie do jego domu, gdzie dojdzie do bardzo nieprzyjemnego incydentu. Zważywszy na fakt, że noc jest wciąż młoda, czeka nas jeszcze wizyta u Django, posiadającego zdjęcia kompromitujące Tony’ego. Będzie się działo!
Wraz z epizodem „Hatukaraki!!!” (opatrzonym podtytułem „Gdybym miała dolca za każdego dolara, jakiego mam, to miałabym trzy dolary”) na scenę wkracza Amy Racecar, czyli literackie alter ego Ginny. W tym introspektywnym odcinku przenosimy się do quasi-dziewiętnastowiecznej Japonii, gdzie uzbrojona w katanę protagonistka staje naprzeciw wyjątkowo przebiegłym samurajom.
Po tym przewrotnym, krwistym hołdzie dla kina Akiry Kurosawy – gościnny występ zaliczył nawet Toshiro Mifune – przychodzi pora na „Łubudu-bum-bum-gruch!” (ot, kwietniowa onomatopeja z roku 1986), czyli na ponowną wizytę w domu Leedsów. Za sprawą sekwencji (głównie) niemych kadrów Lapham konstruuje groteskowy slapstick, zapowiadający finałowe „Hulanki i swawole!”, prowadzące do iście westernowego pojedynku oraz erupcji przemocy.
Banalność zła; zbrodnia z prolongowaną karą; komplementarny związek miłości i nienawiści; dramatyczne chwile wywracające na nice dotychczasową egzystencję czy ułamki sekund na podjęcie decyzji mogących przynieść ocalenie, przebaczenie, nieodwracalną stratę bądź okrutną śmierć: trzeci zbiorczy tom „Zbłąkanych kul” potwierdza wysoką klasę opus magnum Laphama. A wykorzystany w roli motta cytat z Jima Morrisona („Przyszłość jest niepewna, a koniec jest zawsze bliski”) idealnie pasuje do opowieści zebranych w „Nierozwadze swawoli”.
W swoich komiksach Lapham w brawurowy sposób łączy ze sobą elementy dramatu sensacyjnego, neo-noirowego kryminału, przewrotnej historii inicjacyjnej, (prawdziwego) romansu oraz opowieści obyczajowej, serwując swoim czytelnikom/czytelniczkom dowcipne, drapieżne, cyniczne, niejednokrotnie wybijające ze strefy komfortu historie. Takie jak te, które znalazły się również w „Nierozwadze swawoli”, gdzie akcja koncentruje się niemalże wyłącznie wokół perypetii Virginii „Ginny” Applejack.
Zaczynamy od „Śmiałych wyczynów” (które rozpoczynają się 3 września 1985 roku w okolicach Baltimore): widzimy, jak nastoletnia protagonistka rzuca monetą, uzależniając od wyniku dalszą drogę, którą będzie podążać. Bohaterka wraca zatem do szkoły, gdzie odnawia znajomość z Leonem – chłopak szybko przypomina Ginny, że w tym miejscu obowiązuje podział na dręczonych i dręczących, a przynależność do grupy sportowców, „wypaleńców” (gustujących w skórzanych kurtkach kontestatorów) bądź pomniejszych frakcji realnie wpływa na jakość szkolnej egzystencji. Jako że Applejack nie lubi zasypiać gruszek w popiele, z właściwym sobie wdziękiem (na oczach zgromadzonej na boisku gawiedzi) za pomocą kija bejsbolowego nokautuje jednego z dręczycieli Leona. Akt agresji nie umyka uwadze nauczycieli, aczkolwiek o wiele poważniejszym problemem mogą okazać się rozjuszone nastolatki, które będą chciały zemścić się na protagonistce.
Teraz przychodzi pora na „Wygłupy” (akcja tego epizodu rozgrywa się 12 września A.D. 1985 w Laurel w stanie Maryland), które uskutecznia siedząca w zaparkowanym samochodzie młodzież. Lorry, podjudzany przez starszego brata Kevina, zaczepia przypadkowych przechodniów, obrzucając ich stekiem wyzwisk. Jedną z ofiar beztroskiego młodziana pada niejaki Des: egzekutor długów, który nie bez kozery posiada ksywkę Paluch. Lorry bardzo szybko przekonuje się, że popełnił karygodny błąd taktyczny, którego skutki (prędzej czy później) odczuje cała rodzinka Leedsów.
Chwilę potem rozpętuje się „Rejwach!” (ściślej: 6 października, rok i miejsce bez zmian) – z uwagą obserwujemy bowiem brutalne starcie Ginny z kolejnym szkolnym obwiesiem, zaś wygrana umożliwia bohaterce (obecnie prześladowanej przez Kevina Leedsa) dołączenie do grupy „wypaleńców”, na czele której stoi charyzmatyczny Jesse. Obdarzona wyjątkowym zmysłem taktycznym protagonistka aranżuje incydent prowadzący do spektakularnej zbiorowej bijatyki, która bynajmniej nie oczyszcza atmosfery.
Jeśli macie ochotę na „Groch z kapustą!” (data i miejsce produkcji: październik, 1984 rok, New Jersey), udajcie się na wieczorną przejażdżkę z duetem mizoginicznych nastolatków. Brian i Mike piją piwo, przeglądają „Penthouse’a”, w niewybredny sposób komentują sprawy uczuciowe plus ćwiczą rzucanie gwiazdą ninja do celu. Plus dochodzi do bardzo niezręcznej sytuacji, która w realny sposób wpłynie na dalsze losy innych bohaterów/bohaterek komiksu.
Gdybyście chcieli poznać „Wykiwanych!” (w listopadzie 1985 roku, w okolicach Baltimore), zapraszam do ustronnego zakątka, gdzie romantyczna schadzka Tony’ego i Stef zostaje przerwana przez Kevina, który ma wobec Stef własne plany – a żeby je zrealizować, musi upokorzyć Tony’ego, czemu będzie służyć wizyta sportowego „bractwa” u mocno zaburzonego i notorycznie odurzonego Django.
Z kolei „Małpie figle” (data i miejsce nieokreślone) to wgląd do pamiętnika Ginny – pola tekstowe wystylizowane zostały na fragmenty odręcznych zapisków wyrwanych z zeszytu – będącego refleksją nad relacjami rodzinnymi. W tej psychodramie zwieńczonej mocnym finałem główne role (obok narratorki) odgrywają jej matka, Celia, nowy facet rodzicielki, Craig, oraz siostra bohaterki, Jill.
Wraz z „Fidrygałkami” (akcja epizodu rozgrywa się w styczniu 1986, w znanych już okolicach Baltimore) rozpoczyna się nowy rozdział w historii szkoły, kiedy przybywa do niej psychopatyczny Mike, dołączający do kliki Kevina. Kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach znika Stef, różne grupy interesu prowadzą własne poszukiwania. Problem w tym, że Mike przeforsowuje kolegom swoje metody śledcze, a na domiar złego nie ma oporów przed użyciem broni palnej. Gęstniejąca z każdą stroną atmosfera zapowiada to, co nieuniknione: Ginny znalazła swoje nemezis.
Gdybyście mieli ochotę sprawdzić, kto plecie „Androny!” (tym razem w marcu, tam, gdzie ostatnio), udajcie się wraz z Leonem i Ginny na mały rekonesans do szopy pana Leedsa, a potem zajrzyjcie do jego domu, gdzie dojdzie do bardzo nieprzyjemnego incydentu. Zważywszy na fakt, że noc jest wciąż młoda, czeka nas jeszcze wizyta u Django, posiadającego zdjęcia kompromitujące Tony’ego. Będzie się działo!
Wraz z epizodem „Hatukaraki!!!” (opatrzonym podtytułem „Gdybym miała dolca za każdego dolara, jakiego mam, to miałabym trzy dolary”) na scenę wkracza Amy Racecar, czyli literackie alter ego Ginny. W tym introspektywnym odcinku przenosimy się do quasi-dziewiętnastowiecznej Japonii, gdzie uzbrojona w katanę protagonistka staje naprzeciw wyjątkowo przebiegłym samurajom.
Po tym przewrotnym, krwistym hołdzie dla kina Akiry Kurosawy – gościnny występ zaliczył nawet Toshiro Mifune – przychodzi pora na „Łubudu-bum-bum-gruch!” (ot, kwietniowa onomatopeja z roku 1986), czyli na ponowną wizytę w domu Leedsów. Za sprawą sekwencji (głównie) niemych kadrów Lapham konstruuje groteskowy slapstick, zapowiadający finałowe „Hulanki i swawole!”, prowadzące do iście westernowego pojedynku oraz erupcji przemocy.
Banalność zła; zbrodnia z prolongowaną karą; komplementarny związek miłości i nienawiści; dramatyczne chwile wywracające na nice dotychczasową egzystencję czy ułamki sekund na podjęcie decyzji mogących przynieść ocalenie, przebaczenie, nieodwracalną stratę bądź okrutną śmierć: trzeci zbiorczy tom „Zbłąkanych kul” potwierdza wysoką klasę opus magnum Laphama. A wykorzystany w roli motta cytat z Jima Morrisona („Przyszłość jest niepewna, a koniec jest zawsze bliski”) idealnie pasuje do opowieści zebranych w „Nierozwadze swawoli”.
David Lapham: „Zbłąkane kule. Tom 3: Nierozwaga swawoli” („Stray Bullets”). Tłumaczenie: Robert Lipski. Mucha Comics. Warszawa 2025.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

