ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (535) / 2026

Anouk Herman,

QUEEROWE PRZEŚLEPIENIA (JOANNA OSTROWSKA: 'ŚLADY. HISTORIA PEWNEGO ARCHIWUM')

A A A
„Ślady. Historia pewnego archiwum” Joanny Ostrowskiej to zarazem pozycja stricte archiwistyczna, a więc naukowa, jak i zbiór wciągających, niemal detektywistycznych esejów skierowanych do osób zainteresowanych queerstorią, która mainstreamowi (zazwyczaj) umyka. Może to dobrze – Ostrowska rekonstruuje biografie za pomocą artefaktów, fragmentów i wycinków, odważnie sięga po formę kolażu, samą w sobie stanowiącą zaprzeczenie hegemonicznej i z gruntu kolonialnej wielkiej narracji o marginalizowanym Innym. Niedopowiedzenia w biografiach osób bohaterskich warunkują możliwość pisania historii trudnej do zawłaszczenia i odpornej na upraszczanie.

Badaczka aplikuje do swoich poszukiwań pojęcie „prześlepienia” – prześlepienia archiwum i prześlepienia źródła, które definiuje jako „przeoczenie tropu pozostawionego przez świadka albo zapisanego na karcie danego dokumentu (…) które wynika często z niechęci dostrzeżenia potencjału nowego scenariusza albo z niemożności zauważenia go chociażby przez wymuszony brak dostępu do tego, co pozostaje poza naszym zasięgiem” (s. 29). Ostrowska podkreśla oczywistość, że queerowe prześlepienia – pomijane przez historyków queerowe aspekty biografii, tak indywidualnych, jak zbiorowych – wiążą się także z homofobią czy transfobią na poziomie instytucjonalnym. W praktyce oznacza to, że wszyscy ci, którzy zechcą przetrząsać archiwa w poszukiwaniu nienormatywnych śladów, będą musiały i musieli uzbroić się w czujność i cierpliwość. „Hierarchizacja ofiar w badaniach polskich miejsc pamięci – wpływająca na pamięć zbiorową, ale też przyczyniająca się do budowania współczesnych podziałów na »dobrych« i »złych« ocalałych – to temat na osobną monografię (…)” (s. 31) – zauważa badaczka. W obliczu zgromadzonych przez naukowczynię materiałów dokumentujących prześlepione historie osób queerowych można z dużą dozą pewności założyć, że „Ślady” stanowią już dla takiej monografii pewne preludium. Na kartach wydanej przez Krytykę Polityczną książki przewijają się sylwetki m.in. prawdopodobnie transpłciowej Georgette Dehmel, lesbijki, mieszkanki Dolnego Śląska i klientki szyjącej dla osób trans gorseciarki, Helli Knabe, a także samej doktorowej Knabe, berlińskiej krawcowej znanej ze wspierania queerowej społeczności w społecznych tranzycjach. Fragmenty dotyczące queerowych więźniarek i więźniów obozów koncentracyjnych towarzyszą rozważaniom o rzeczywistym znaczeniu różowego trójkąta i stanowią właściwie rodzaj kontynuacji refleksji podjętych przez Ostrowską w „Onych. Homoseksualistach w czasie II wojny światowej”. Co istotne, jedną z bohaterek szkiców w „Śladach” jest także Władysława, prababka autorki, wysłana do obozu za kupno mięsa z nielegalnego uboju.

Literatura naukowa zazwyczaj wyraźnie odcina się od osoby autora i pierwszoosobowego doświadczenia. Jest to związane z myśleniem o obiektywności jako przeciwstawnej subiektywności, w którym to rozróżnieniu doświadczenie własne nie odzwierciedla (lub nawet nie może odzwierciedlać) rzeczywistości, a jedynie przypadkowy punkt widzenia pojedynczej osoby. Literatura popularnonaukowa powtarza ten gest, sięga jednak niekiedy po środki służące ubarwieniu opowieści, w tym po anegdotę. W książce Ostrowskiej wykorzystanie rodzinnej historii nie ma jednak takiego charakteru. W doskonale zestrojonej pozycji naukowej, eksplorującej archiwum i znajdujące się w nim biografie, łączącej płaszczyzny uniwersalnego i przygodnego, opowieść Władysławy to kolejne zagubione dotąd świadectwo. I chociaż prace historyków muszą z konieczności opierać się na urywkach i fragmentach, to urywki i fragmenty Ostrowskiej łączą się w całość również dzięki harmonijnie poprowadzonej narracji. Czytając „Ślady”, spotykamy się oko w oko z niedopowiedzeniem, brakiem, przemilczeniem, niewiedzą, które zawsze towarzyszą naukowczyniom i naukowcom, ale którym najczęściej nie poświęca się specjalnej uwagi. To jeden z ważniejszych walorów tej książki: Ostrowska nie przeciwstawia sobie afektu i analizy, lecz pokazuje, że bez emocjonalnych mikrohistorii opowieść o przeszłości pozostaje niepełna.

Najciekawsze w „Śladach” jest chyba to, że autorka nie próbuje „dopisać” queerowej historii do historii politycznej czy wojennej. Robi coś znacznie ciekawszego, bo pokazuje, że bez odmieńczej perspektywy nie da się tak naprawdę zrozumieć XX wieku. To właśnie z miejsca wykluczenia wyraźniej widać, jak głęboko w nowoczesność wpisane były przemoc, normatywizm czy potrzeba klasyfikowania i kontrolowania ciał.

U Ostrowskiej XX wiek nie układa się w spójną, jednoznaczną opowieść, jak chciałyby tego narracje narodowe czy instytucjonalne. Bardziej przypomina on przestrzeń pełną pęknięć, przemilczeń i tytułowych śladów, którymi autorka chętnie i niezwykle skrupulatnie podąża.

W swojej pracy Ostrowska zwraca uwagę nie tylko na ludzi marginalizowanych, ale i na marginalizowane miejsca, wskazuje bowiem, że historia queer to również historia wsi, małych miasteczek, szeroko pojętych peryferii. Co więcej, peryferia te nie zostają przedstawione jako zacofane czy wrogie. Przeciwnie, zostają ukazane jako przestrzenie, w których wielka historia XX wieku odsłania swoje mniej oczywiste, intymne i dotąd słabo słyszalne rejestry.
Joanna Ostrowska: „Ślady. Historia pewnego archiwum”. Wydawnictwo Krytyki Politycznej. Warszawa 2025 [seria: Seria Historyczna].