OKIEM SZTUKI (DWIE NAGIE DZIEWCZYNY)
A
A
A
Odgłosy rozmowy uwiecznione za pomocą dymków dialogowych na białej planszy – z zaciekawieniem przysłuchujemy się tej enigmatycznej wymianie zdań, próbując określić, gdzie de facto (jako czytelnicy/czytelniczki) się znajdujemy. Na kolejnych stronach pojawiają się abstrakcyjne kształty – dostrzegamy w nich fragment twarzy mężczyzny, z którym nawiązujemy kontakt wzrokowy. Wraz z wykwitem kolejnych plam (łączących się ze sobą w jedną formę) odkrywamy, że przez tę pęczniejącą przestrzeń oglądamy artystę przy pracy. Nie mamy już wątpliwości, że spotkaliśmy/spotkałyśmy Ottona Muellera (1874-1930); niemieckiego grafika i ekspresjonistę, który w roku 1919, w podberlińskim lesie, pracuje nad tytułowym obrazem, do którego pozuje mu żona, muza i współpracowniczka artystyczna, Maria „Maschka” Meyerhofer.
Tak rozpoczyna się nietuzinkowa narracja mikrohistoryczna, której medium – a jednocześnie niemym świadkiem prześladowań artystów, grabieży dzieł sztuki oraz zawirowań powojennej rzeczywistości – jest rzeczony obraz, z którym dzielimy punkt widzenia. Dzięki temu możemy obserwować codzienne życie Ottona i Maschki w Berlinie, ale także (dzięki sekwencji statycznych kadrów) Muellera piszącego w Breslau w burzliwą noc długi list do ukochanej. Z perspektywy obrazu poznajemy także notariusza i kolekcjonera Ismara Littmanna, który zawiesza oprawione dzieło w swoim gabinecie. Właśnie to miejsce daje nam wgląd (za sprawą świetnej kompozycji kadru komiksowego eksponującego okno widoczne na drugim planie) w to, co symultanicznie dzieje się na ulicy (punktem odniesienia będzie postać pana Kleina, Żyda siedzącego na fotelu przed swoim sklepem).
Burzliwej rozmowie Littmanna z Kruppem pragnącym za bezcen nabyć kolekcję notariusza towarzyszy pojawienie się za oknem umundurowanych postaci. Na wieść o śmierci Muellera Littmann spogląda z czułością na obraz, podczas gdy na ulicy Klein obserwuje wymianę uprzejmości między policjantem a członkiem SA. Ujęta w trzech kadrach burzliwa rozmowa telefoniczna Littmanna z zarządem banku (za pomocą skrótu perspektywicznego) pokazuje nam także grupę brunatnych koszul naklejających tuż przy sklepie Kleina plakat z wizerunkiem Hitlera. Na sąsiedniej stronie obserwujemy zaś, jak notariusz traci jednego z wiernych klientów, podczas gdy na ulicy paramilitarna bojówka NSDAP katuje Kleina.
Nieco później (w czterostronicowej sekwencji ciemnych kadrów) z nocnego punktu widzenia wiadomego obrazu obserwujemy złowieszczy, rozjaśniony światłem świec/pochodni pochód hitlerowskich wandali. Dzieło Muellera staje się także świadkiem samobójczej śmierci Littmanna. Strącony przez miotającego się po gabinecie adwokata (będącego w agonii po zażyciu cyjanku potasu) obraz nieruchomieje przy ścianie, skąd zabrany zostaje przez rodzinę zmarłego. Podróż do domu aukcyjnego w Berlinie; nieoczekiwana „wymiana spojrzeń” z Josephem Goebbelsem w przestrzeni Nationalgalerie; żmudny transport do Monachium (widoczność ograniczona przez palety oraz grasujące szczury); montaż wystawy „Sztuka zwyrodniała” w Instytucie Archeologii w monachijskim Hofgarten; wizyta Hitlera oraz płomienna przemowa Adolfa Zieglera to tylko niektóre z wydarzeń rozgrywających się przed milczącym obrazem, wystawianym także w Lipsku, Düsseldorfie czy Salzburgu. Obrazem, który trafia także w ręce Josefa Haubricha (kolońskiego kolekcjonera i adwokata) i który bezpieczne schronienie znajduje ostatecznie w Muzeum Ludwig.
Właśnie w tym przybytku sztuki miała miejsce premiera niemieckiego wydania „Dwóch nagich dziewczyn”, czyli powieści graficznej łączącej w sobie elementy historycznego dokumentu, kroniki przetrwania oraz studium refleksji (między innymi) na temat relacji pomiędzy ideologią a sztuką. Ale w omawianym utworze równie istotny jest temat roli (szeroko rozumianego) obrazu jako medium pamięci, jak również czytelny apel o zachowanie czujności wobec mechanizmów (nie tylko artystycznej) kontroli, cenzury oraz wobec wszelkich przejawów ekstremizmów.
Te dwa ostatnie aspekty wydają się szczególnie ważne dla autora recenzowanego komiksu, czyli Renalda „Luza” Luziera: francuskiego rysownika prasowego oraz karykaturzysty, współpracującego z humorystycznym miesięcznikiem „Fluide Glacial” i satyrycznym tygodnikiem „Charlie Hebdo”. Redakcja wspomnianego tygodnika 7 stycznia 2015 roku padła ofiarą ataku terrorystycznego ze strony dwóch dżihadystów dokonujących pomsty za publikację na łamach magazynu karykatur przedstawiających proroka Mahometa. Tego dnia, na który również przypadają urodziny Luza, artysta spóźnił się na cotygodniowe kolegium, dzięki czemu uniknął ataku.
Zamknięte w twardej oprawie, liczące 194 strony „Dwie nagie dziewczyny” (w warstwie wizualnej odwołujące się do poetyki ekspresjonizmu oraz wykorzystujące ograniczoną paletę przygaszonych barw) to ważne dzieło z obszaru komiksowej mikrohistorii, nie bez kozery tryumfujące na ubiegłorocznym Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Angoulême. Gorąco polecam!
Tak rozpoczyna się nietuzinkowa narracja mikrohistoryczna, której medium – a jednocześnie niemym świadkiem prześladowań artystów, grabieży dzieł sztuki oraz zawirowań powojennej rzeczywistości – jest rzeczony obraz, z którym dzielimy punkt widzenia. Dzięki temu możemy obserwować codzienne życie Ottona i Maschki w Berlinie, ale także (dzięki sekwencji statycznych kadrów) Muellera piszącego w Breslau w burzliwą noc długi list do ukochanej. Z perspektywy obrazu poznajemy także notariusza i kolekcjonera Ismara Littmanna, który zawiesza oprawione dzieło w swoim gabinecie. Właśnie to miejsce daje nam wgląd (za sprawą świetnej kompozycji kadru komiksowego eksponującego okno widoczne na drugim planie) w to, co symultanicznie dzieje się na ulicy (punktem odniesienia będzie postać pana Kleina, Żyda siedzącego na fotelu przed swoim sklepem).
Burzliwej rozmowie Littmanna z Kruppem pragnącym za bezcen nabyć kolekcję notariusza towarzyszy pojawienie się za oknem umundurowanych postaci. Na wieść o śmierci Muellera Littmann spogląda z czułością na obraz, podczas gdy na ulicy Klein obserwuje wymianę uprzejmości między policjantem a członkiem SA. Ujęta w trzech kadrach burzliwa rozmowa telefoniczna Littmanna z zarządem banku (za pomocą skrótu perspektywicznego) pokazuje nam także grupę brunatnych koszul naklejających tuż przy sklepie Kleina plakat z wizerunkiem Hitlera. Na sąsiedniej stronie obserwujemy zaś, jak notariusz traci jednego z wiernych klientów, podczas gdy na ulicy paramilitarna bojówka NSDAP katuje Kleina.
Nieco później (w czterostronicowej sekwencji ciemnych kadrów) z nocnego punktu widzenia wiadomego obrazu obserwujemy złowieszczy, rozjaśniony światłem świec/pochodni pochód hitlerowskich wandali. Dzieło Muellera staje się także świadkiem samobójczej śmierci Littmanna. Strącony przez miotającego się po gabinecie adwokata (będącego w agonii po zażyciu cyjanku potasu) obraz nieruchomieje przy ścianie, skąd zabrany zostaje przez rodzinę zmarłego. Podróż do domu aukcyjnego w Berlinie; nieoczekiwana „wymiana spojrzeń” z Josephem Goebbelsem w przestrzeni Nationalgalerie; żmudny transport do Monachium (widoczność ograniczona przez palety oraz grasujące szczury); montaż wystawy „Sztuka zwyrodniała” w Instytucie Archeologii w monachijskim Hofgarten; wizyta Hitlera oraz płomienna przemowa Adolfa Zieglera to tylko niektóre z wydarzeń rozgrywających się przed milczącym obrazem, wystawianym także w Lipsku, Düsseldorfie czy Salzburgu. Obrazem, który trafia także w ręce Josefa Haubricha (kolońskiego kolekcjonera i adwokata) i który bezpieczne schronienie znajduje ostatecznie w Muzeum Ludwig.
Właśnie w tym przybytku sztuki miała miejsce premiera niemieckiego wydania „Dwóch nagich dziewczyn”, czyli powieści graficznej łączącej w sobie elementy historycznego dokumentu, kroniki przetrwania oraz studium refleksji (między innymi) na temat relacji pomiędzy ideologią a sztuką. Ale w omawianym utworze równie istotny jest temat roli (szeroko rozumianego) obrazu jako medium pamięci, jak również czytelny apel o zachowanie czujności wobec mechanizmów (nie tylko artystycznej) kontroli, cenzury oraz wobec wszelkich przejawów ekstremizmów.
Te dwa ostatnie aspekty wydają się szczególnie ważne dla autora recenzowanego komiksu, czyli Renalda „Luza” Luziera: francuskiego rysownika prasowego oraz karykaturzysty, współpracującego z humorystycznym miesięcznikiem „Fluide Glacial” i satyrycznym tygodnikiem „Charlie Hebdo”. Redakcja wspomnianego tygodnika 7 stycznia 2015 roku padła ofiarą ataku terrorystycznego ze strony dwóch dżihadystów dokonujących pomsty za publikację na łamach magazynu karykatur przedstawiających proroka Mahometa. Tego dnia, na który również przypadają urodziny Luza, artysta spóźnił się na cotygodniowe kolegium, dzięki czemu uniknął ataku.
Zamknięte w twardej oprawie, liczące 194 strony „Dwie nagie dziewczyny” (w warstwie wizualnej odwołujące się do poetyki ekspresjonizmu oraz wykorzystujące ograniczoną paletę przygaszonych barw) to ważne dzieło z obszaru komiksowej mikrohistorii, nie bez kozery tryumfujące na ubiegłorocznym Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Angoulême. Gorąco polecam!
Luz: „Dwie nagie dziewczyny” („Deux filles nues”). Tłumaczenie: Olga Mysłowska. Kultura Gniewu. Warszawa 2026.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |









ISSN 2658-1086

